Pozwolę sobie na jeszcze jeden wpis na temat SEO, które nie daje mi spokoju z powodu przedstawienia serii dowodów świadczących o tym, że strona POWINNA mieć większe wyniki, a ich nie ma. Wyciągając wnioski z własnej pracy oraz z pewnej książki którą opiszę po jej przeczytaniu, pragnę zaprezentować trzy czynniki stanowiące obowiązek ich zapewnienia w celu osiągania o wiele wyższych wyników wyświetleń i kliknięć strony (przynajmniej teoretycznie).

TRZY CZYNNIKI TO KLUCZ DO (TEORETYCZNEGO) SUKCESU

Piszę z bezpieczeństwa o "tylko teoretycznym" sukcesie przez wzgląd na mój przypadek. Wypiszemy sobie te trzy podpunkty o których mogę z czystym sumieniem napisać, że COŚ dają w tym kierunku. Uwierzcie mi, jest ich o wiele, wiele więcej, aczkolwiek chcę zacząć od takich najważniejszych, które stanowią najważniejszy punkt i zarazem nie są tak trudne do zrozumienia i opanowania.

PRĘDKOŚĆ WCZYTYWANIA

To jest punkt pierwszy. Opisywałem to bardzo szczegółowo na moim przykładzie przedstawiając niezbity dowód zapewnienia co najmniej 90% pomiarów strony "Google PageSpeed Insights". Faktem jest, że oprócz zwiększonej liczby zaindeksowanych stron, nie dopatrzyłem się wzrostu słupków oglądalności, to jednak sam byłem świadkiem jak mocno ranking przy jednym z artykułów drastycznie spadł mi w dół gdy na jeden dzień miałem obniżony wynik o jakieś 10% z powodu konfigurowania wtyczki. Moim zdaniem, wszystkie trzy czynniki są równie "czułe" na modyfikacje, aczkolwiek tylko w tym przypadku byłem świadkiem zjawiska tej "czułości".

Gdy sekcja "Na komórki" stawała na pomarańczowym statusie, ranking strony dla zapytania "rpg maker 2000" spadł mi nawet o kilka pozycji (ok. 27. miejsce)!!! Gdy przywróciłem szybko poprzednie ustawienia i miałem znowu kolor zielony, artykuł mojej produkcji na temat opinii programu "RPG Maker 2000", powrócił znowu na drugą stronę zajmując 15-20 miejsce (to zmienia swoją pozycję co parę godzin). Sam widziałem to na własne oczy, dlatego też uczulam. Bez zielonych "statusów" wyżej wymienionej strony, nie liczcie na wysokie rankingi, choćbyście nie wiem o czym i jak wspaniale pisali.

Jest wiele sposobów jak pozytywnie przyczynić się do zwiększenia prędkości wczytywania witryny. Najważniejszą rzeczą jest jak największe zredukowanie skryptów JavaScript, zwłaszcza że urządzenia mobilne są na to szczególnie wyczulone (prawdopodobnie z tego powodu, iż procesory w smartfonach mają mniejszą moc obliczeniową niż komputery). Pozbywając się "ciężkich" elementów generujących przyjemne dla oka odnośniki do moich social mediów, byłem w stanie podnieść wynik procentowy aż o 20%! Usunięcie translatora korzystającego również z JavaScriptu, podbiło wynik o następne pięć procent. Tymi oto "wycięciami", podniosłem sobie wynik z około 66% na 93-94%. Wnioski wyciągnijcie sobie sami.

Pomiary "Google PageSpeed Insights" w stopniu spełniającym kryterium prędkości wczytywania (trzy czynniki SEO)

Strona musi zapewniać jak najkrótszy czas wczytywania. Są to ważne czynniki jeśli chcemy mówić o szansie na duże liczby wyświetleń.

ZAWARTOŚĆ

Mogło to umknąć uwadze, a to też wbrew pozorom jest bardzo istotne. Żeby był cały sens polecania Waszej strony, musi się na niej znajdować coś, co jest wartego uwagi! Musicie pisać duże liczby artykułów o ciekawej treści, własnych wnioskach opartych o doświadczenia i dowody, a potem najlepiej "udekorować" tekst obrazkami, wykresami i filmami, tak jak ja to robię. Wpisy muszą być obszerne, ciekawe, merytoryczne i muszą posiadać jakąś wartość, która będzie nakłaniać ludzi do jej rozpowszechniania.

Najlepiej skupić się na tematach, które Was interesują, macie jakąś wiedzę o nich a co najważniejsze, koncentrują się na słowach kluczowych tytułu i opisy strony głównej (jak wspomniałem, to nie są tylko te trzy czynniki wpływające na SEO). Tak jak ja, mam na przykład "programowanie", to znajdują się w większości artykuły o programowaniu. Natomiast, jak wypuszczę parę zdań o czymś pobocznym np. o SEO, to nic złego się nie stanie.

Duży plus jest tego taki, że w pewnym sensie to się samo "nakręca". Człowiek chcąc nie chcąc, musi pisać artykuły celem zwiększenia szans przyciągnięcia obiektywnych i neutralnych odbiorców. W związku z tym, może nie być tej wskazówki nawet świadomy i dalej to samo robić, być może nawet właściwie. Ponadto, taki artykuł może w każdej chwili zmodyfikować czyniąc go obszerniejszym, zaopatrzonym w więcej ciekawej zawartości i przez to o wiele "potężniejszym" wśród konkurencji.

Przeglądając strony ze wskazówkami na temat "dobrego" pisania artykułów, były spekulacje na temat zalecanej długości mierzonej w liczbie słów. Niektórzy twierdzili, że to wpływa na SEO, inni że nie. Aczkolwiek, na pewno wpływa to na czytelnika, bo im artykuł jest obszerniejszy, tym człowiek dłużej przesiaduje na Waszej domenie, przez co jeszcze korzystniej oddziałuje to na rankingi (powtarzam, to nie są jedyne trzy czynniki). Dlatego staram się pisać nowe artykuły nieschodzące poniżej tysiąca słów. To mi daje pewność, że trochę treści będzie, a osoba będzie miała co czytać.

Poprawnie zaindeksowana strona z artykułem na Google (trzy czynniki SEO)

Żeby mieć co polecać, strona musi mieć jakąś zawartość w postaci ciekawych i intrygujących artykułów. Najlepiej, żeby zdecydowana większość "trzymała się" głównej tematyki domeny.

SŁOWA KLUCZOWE

Padają w tym momencie trzy czynniki, bo to jest ostatni. Moc "keyword'ów" jest znana deweloperom strony i redaktorom już od wielu lat i ciężko się nie zgodzić z tym, że ile razy wstawimy jakie słowo kluczowe i w którym miejscu, ma OGROMNE znaczenie dla robota Google, który zajmuje się indeksowaniem witryn. Podawałem wcześniej wskazówki na ten temat w jaki sposób ja wstawiam słowa kluczowe tak, aby podnieść sobie pozycję w wyszukiwarce.

Rzecz w tym, że nie można tak sobie wstawić kilkadziesiąt razy to samo słowo i mamy z bani. Algorytmy Google są na tyle solidnie opracowane, że potrafią wykryć "rozsądek" w rozmieszczaniu poszczególnych słów kluczowych. Jeżeli będzie się upychać to samo słowo, będzie to sygnał dla robota indeksującego, że to może być spam w związku z czym, odrzuci to i "zepchnie" na boczny tor. Przyjmując jednak do wiadomości parę wskazówek, nie jest wcale tak trudno wpleść nasze "keywordy", żeby artykuł zachował poprawność gramatyczną.

Cała tajemnica tkwi we wstawieniu JEDEN RAZ najistotniejszego słowa kluczowego CO JAKIŚ CZAS. Mam na myśli wtrącenie w akapit, zostawienie słówka w tabelce czy też w środku w zdania, ale tylko jeden raz. Co jest jednak najważniejsze, nie możecie zapomnieć o umieszczeniu go na samym początku w pierwszym akapicie, tak jak ja to zawsze robię i na dodatek jeszcze pogrubiam. To jeszcze bardziej "wzmocni" powiązanie artykułu z ustalonym przez nas słowem kluczowym, a robot indeksujący to "doceni".

Inną sprawą związaną ze słowami kluczowymi są tagi umieszczane w sekcji "meta". W HTML'u, jest taki znacznik o nazwie "keywords" umieszczany po znaku równości przed "meta name" i NALEŻY podać kilka słów kluczowych, które mają związek z naszą pisaną treścią. Nie tylko nasze hasło "główne", ale również tzw. "z długim ogonem" ("long tail keywords"), czyli słowa kluczowe zawierające co najmniej trzy frazy np. "programowanie język python". To, jakie słowa kluczowe najlepiej dać, jest przedmiotem innego artykułu o którym może kiedyś napiszę.

Strategia wstawiania słów kluczowych w treść artykułu (trzy czynniki SEO)

Słowa kluczowe stanowią "kropkę nad i" dla wybranych przez nas haseł, które mają być utożsamiane z konkretnym artykułem. Najlepiej dobierać dla nich takie miejsce, żeby "wypełniły" całą treść artykułu.


To są te trzy czynniki najbardziej podstawowe i jak zdążyłem napisać, takich podpunktów jest cała gromada, które mogą bezpośrednio lub pośrednio wpływać na ranking. Jeśli będziecie wyrażali taką chęć, to w przyszłości mogę napisać coś więcej na ich temat.

PODOBNE ARTYKUŁY