Niniejszy artykuł będzie kolejnym nietypowym mającym związek z zapowiedzianą moją "rewolucją". Chodzi mi o plan przesyłania filmów na serwis TikTok. Okazał się on strzałem w dziesiątkę. To, o co walczyłem przez lata i szukałem w różnych serwisach, nagle znalazłem tutaj. Ten nieoczekiwany obrót sprawy uświadomił mi, że poniosłem porażkę związaną z działalnością. Popełniłem OLBRZYMI błąd. Błąd, który spowodował denerwowanie się o to samo parę lat dłużej. Szczegóły zostawiam w środku.

TIKTOK ODWRÓCIŁ KARTY GRY!

Na początku, wiadomość sensacyjna! Serwis TikTok daje nad wyraz fantastyczne rezultaty! Są już filmy, które mają po ponad pięć tysięcy wyświetleń! Na YouTube trwało by to całe milenium, a tu proszę - o wiele prostszy film, o wiele mniej pracy i o wiele większe zyski! Będę mieć całe życie pretensje do YouTube'a i całej reszty poprzednio sprawdzonych serwisów, że nie można było postąpić tak samo. A czym się różni proces samej publikacji filmu na YouTube'a od publikacji na TikToka?

Teraz opiszę Wam ze szczegółami jak to się wszystko zaczęło...

PONIOSŁEM PORAŻKĘ JAKO TWÓRCA INTERNETOWY

Piszę to wprost, bez ściemniania. Byłem zaślepiony wiarą w hipotezę, że im więcej tym lepiej. Jeśli napisze się kilkadziesiąt gier więcej, to życie odmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nie w tym rzecz, że mam wysokie ambicje, tylko popełniłem straszliwy błąd oszukując przez to samego siebie.

O czym w ogóle mowa? Chodzi mi o nieefektywne gospodarowanie czasem. Pchałem materiały bez zmieniania strategii działania, chociaż siły przebicia też brakowało na co już nie miałem żadnego wpływu. Robiłem to wszystko nie mając dużego grona zainteresowanych osób. Próbowałem wszystkiego. Filmów na YouTube, postów na Facebooku, pisania artykułów, udostępniania na grupach, wrzucania gier na różne serwisy, publikowania muzyki, publikowania kursów, a nawet napisałem jeden program. Dopiero TikTok okazał się być bardzo sprawiedliwy. Spośród tego wszystkiego, udał mi się jedynie "Minifield" oraz pierwsza seria kursu "Phaser: PDP". Reszta to katastrofy. Sześć lat to wystarczająco dużo czasu, żeby działalność stawała na własnych nogach i miała co najmniej setki zainteresowanych, choć podkreślam ponownie: nie chodzi mi wcale o bycie sławnym, bo to nie jest nic dobrego! Zależy mi tylko na pomaganiu innym poprzez materiały jakie tu wydaję. Mi się nie udało. Jednak nigdy nie ma skutku bez przyczyny. Co się takiego stało, że to coś wywróciło moje myślenie do góry nogami?

JEDNA OSOBA ZMIENIŁA WSZYSTKO

Punktem kulminacyjnym był 26 marca. Zaintrygowało mnie konto i udostępnienie jednej z relacji Instagrama (chcę pominąć szczegóły, żeby nie wzbudzić ryzyka domyślenia się tożsamości). Głównie dlatego, że profesja i zainteresowanie takie same: "game development". Potem dowiedziałem się, że ma konto na TikTok. Sprawdziłem. Nie mogłem wyjść z podziwu jakie ta osoba ma już osiągnięcia, a robi w tym zawodzie krócej ode mnie. Ogromna liczba obserwujących, występy gościnne u innych osób, konferencje i wiedza o tym zawodzie, która moim zdaniem jest na znacznie wyższym poziomie niż u mnie. Do tego takie "luzackie" podejście do życia, którego nie mogę zaznać do dnia dzisiejszego. Kiedy zobaczyłem, że ten człowiek w krótszym czasie osiągnął cel, którego ja nie mogę osiągnąć przez sześć lat, zrozumiałem że moje działania to uderzanie głową w mur. Dotarło do mnie, że nie trzeba było tyle tyrać przy tym wszystkim. Działalność jednego użytkownika obaliła moją teorię, w którą ślepo wierzyłem że im cięższa praca, tym większe owoce. Błąd! Nie trzeba było aż tyle pracować tylko wystarczyło zmienić strategię. Można było tyrać mniej, a zyskać więcej. Podziękowania należą się również mojemu kumplowi, który już w zeszłym roku mi proponował serwis TikTok, ale mając dosyć sprawdzania coraz to kolejnych witryn, już na dzień dobry mi się nie chciało nawet próbować.

Nie mogę mieć pojęcia jaki DOKŁADNIE błąd popełniłem, bo jest mnóstwo dróg którymi mogłem pójść a nie poszedłem, natomiast efekt końcowy jest jednoznaczny: poniosłem porażkę na całej linii! Od tamtej pory, jestem zupełnie inną osobowością. Zmniejszyłem nakład pracy, znajduję czas na odpoczynek i zmieniłem grafik swoich działań, opuszczając swój stan wegetatywny. Po prostu, daję sobie żyć. Aczkolwiek chcę podkreślić, że mimo tej "gorzkiej pigułki" (chyba jednej z tych najbardziej gorzkich w moim życiu), nie mogę napisać że zmarnowałem czas. W końcu jest wiele plusów tej całej sytuacji bowiem nauczyłem się pisać gry, wypuszczać je na różne serwisy, publikować artykuły i pisać je dobrze zgodnie z SEO oraz wiele innych rzeczy których mogłem nie umieć. Książki będę czytać zawsze więc artykuły też będą się stale pojawiać, zatem to nie pójdzie na zmarnowanie. Od gier też pewnie nie odejdę, bo lubię je tworzyć samodzielnie bez żadnej pomocy z zewnątrz, nawet jeśli przepieprzy się te pół roku czasu, tak jak było przy "Surrounded". Doszedłem jednak do wniosku, że nie ma sensu się dalej przepracowywać i dopiero ta osoba mi to uświadomiła, swoimi osiągnięciami i stylem życia!

Stało się to bezpośrednim impulsem do przełożenia "ASCBIIM" na przyszły rok albo i dalej. I to nie dlatego, że miałbym trudności w organizacji pracy (projekt + TikTok + studia magisterskie + potencjalne zatrudnienie) bo już jestem zahartowany, tylko już z czystego faktu że "contentu" mam już DOŚĆ, żeby móc osiągnąć nadzwyczajne rezultaty i skupić się tylko na reklamowaniu tego wszystkiego na TikToku. Porzuciłem też wszystko, co tylko uwierało i było "suchym wysiłkiem", balastem. Skończyłem z udostępnianiem na grupach, kurs przełożyłem na nie wiadomo kiedy, zwiastuny kanału też już są przeszłością. Potem być może po prostu odejdę (ale strona będzie cały czas funkcjonować). Od razu piszę, że to nie jest żadne obrażanie się na cały świat za to, że popełniłem błąd obierając inną drogę życiową. Nie mam do siebie pretensji, że zdecydowałem się na działalność niezależną. Błąd polega na tym, że za długo to robiłem, a już jakieś trzy lata wcześniej powinno mnie tknąć czy aby na pewno problem nie leży w kiepskiej strategii. Teraz nadrabiam zaległości, zaglądam częściej do książek i będę starał się szukać normalnego zatrudnienia. Unikałem tego i to też był błąd, a koledzy słusznie mi radzili inaczej. Teraz pozostaje przegrać z honorem i przyznać im rację.

Logo serwisu TikTok

Logo serwisu TikTok.

Źródło: Wikimedia


To było dłuższe opisanie mojej metamorfozy. Muszę "trzymać" swoją ambicję jak na smyczy, bo jak widać wylewało się siódme poty i gówno to dało.

PODOBNE ARTYKUŁY