REFREN:

Tysiąc zbędnych komentarzy, tysiąc szkolnych korytarzy
Każdy uczeń o czymś marzy, kilka potknięć też się zdarzy
Mnóstwo nieznajomych twarzy w stronę szkoły znowu patrzy
Wymyślą swe teorie by zrujnować życie całe
Powtarzają banały przez dzień calutki cały
Że nie wspomnę o współpracy, śmieją się całe oddziały
Siara na pół klasy, jest temat do przegadania
Bohater główny zwykle do pięt im nie dorasta

ZWROTKA I:

Cisza, zasrańce, teraz ja lekcję prowadzę
Jason, Trzynastka recytować znowu zacznie
Niezbędne komentarze przelatują znów przez uszy
Do Ciebie mówię, kmiocie, przestań wciąż obrabiać dupy
Życie to nie YouTube, że oceniać wszystko możesz
Zachowaj to dla siebie, skończ z kurestwem bardzo proszę
Śmieszny zeszyt, brudny sweter, i co tam wymyślisz jeszcze?
Ano tak zapomniałem: "Co za pedalski sweterek"
Klasyczne stwierdzenie z Twoich ust codziennie w eter
Przykładem nie świecisz, pożytku z Ciebie nie będzie
Wylecisz z tłumu w powietrze, żaden ziomek Cię nie zechce
Bo zanim pokaże plecy Ty oceniać znowu będziesz
Lubi się tak stroić? No i co Cię to obchodzi?
Ty spójrz lepiej na siebie jak ludzi lubisz udupić
Z sumieniem się nie pokłócisz, pytanie, czy masz sumienie?
Do pierdolca jeden krok, jedyny krok i nic więcej
W takich sytuacjach czekam aż los odwróci strony
I to Ty jak gołodupiec będziesz kumpli pozbawiony

ZWROTKA II:

Normalny człowiek próbuje zrozumieć strony
Choć przeważnie patrzę z boku, mówię głośno swoje wnioski
Co Ci to da? Pytam się, co Ci to da?
Zdegradujesz rówieśnika, bo grupa Ci kazała?
Od czego masz mózg? Od czego masz własne zdanie?
Co Ty jesteś, robot, że coś robisz, kto co każe?
Ja się spytam: "co to da?", Ty odpowiesz "spierdalaj"
Znowu potrzebny jest komentarz niczym Niezbędny Jan
Nie zadaję się z hołotą, która za plecami gada
Jeśli taki z Ciebie chojrak idź dyrekcji się spowiadać
Ja pierdolę, gdzie nie pójdę, niczym baby na straganie
"Kaśka, słyszałaś? Jarek ma obcisłe gacie"
Setki komentów za nim, nieświadomość obecna
Widownia w okrąg ułożona by z frajera się pośmiać
I żeby to zobaczył, tak, to najważniejsze
Żeby widział tę pogardę, jak to bardzo boli przecież
Odwróćmy scenariusz na tę ostatnią chwilę
Wyobraź samego siebie jak to Ty jesteś debilem
Jeżeli robi się przykro, sumienie stroi wyrzuty
To może z Ciebie coś będzie zanim do końca zmarniejesz

14662
DzisiajDzisiaj7
WczorajWczoraj49
TydzieńTydzień326
MiesiącMiesiąc797