ZWROTKA I:

Przyszedł czas na opowiastkę, co przydarzy się każdemu
Nienawistne doby szkolne dobierają się do wielu
Wyjście na kretyna sięga wysokiego progu
Jeśli sprawdzian dzisiaj w planach, postawi szybko do pionu
Ciężar nieziemski, dzionek kurewski
Takich będzie coraz więcej, spotkają Cię same klęski
I nawet jeśli kułeś przez calutki tydzień cały
Przerżniesz tę pracę wpisując same banały
Ile razy się zdarzyło, że się nic nie układało?
Ile razy się zwątpiło, ile się nie wytrzymało?
Straciłeś pewnie rachubę, lecz szczegóły nadal w głowie
Jasnowidz ze mnie żaden, chociaż wiem co to cierpienie
Przyjaciele zawsze w cenie, prawdziwych poznajesz w biedzie
Nie wyładowuj się na nich, to nieszczęście Ci przyniesie
Jeśli do tej pory w szkole na palcach chodzisz
To przygotuj się na przypał, którego nie zapomnisz

REFREN:

To jest zły dzień! Pojebany, bezlitosny
Cokolwiek byś nie zrobił, skutek tego jest żałosny
To jest zły dzień! Każdemu się przytrafia
Jedynka to za mało, żeby boleć już przestało
To jest zły dzień! Sto upadków zero wzlotów
Spodziewaj się więc zatem tylko samych kłopotów
To jest zły dzień!

ZWROTKA II:

Dosyć tych bredni, napierdalam konkretami
Zły dzień sprawdza bardzo dobrze kto co ma między nogami
Może jest tu subiektywizm, ale wtedy to ma przekaz
Ruszam dalej z tą robotą zamiast babrać się w sukcesach
Możesz sobie myśleć, że traktuję to z szaleństwem
Owszem, mam powody, by emocji wylać cząstkę
Hejty znów się przypierdolą, o żesz, tylko nie to
Nie mają nic do roboty, nie przestają tu siać zło
A tu taki chuj! Właśnie będę się wymądrzać
Mikrofon spartańską tarczą, nie waż się tu papugować
Jason swoje przeżył, Jason swoje widział
Jason się nasłuchał, Jason się nacierpiał
Opowiada ten, kto cierpi, ja mówiłem o tym nieraz
Rozprowadzam swoje teksty by zaczęły ludzi wspierać
Nie chcę więzów rozdzielać ani się ze światem spierać
Po prostu chcę być sobą, swą osobą drogę wskazać
Nie tylko wyłącznie gadać, przede wszystkim harować
Na pieniądze zapracować, na szacunek zapracować
Na podziw zapracować, własnych ziomków szanować
Na swą wiedzę się powołać, aparycją szokować
W pozytywnym znaczeniu, by samemu znaczyć wiele
Nie pozostać nigdy w cieniu, oficjalnie składać werble
Pierdolić tych półgłówków, co są wyszczekani w gębie
Ale również tych z elity, co los sławę wciąż im niesie
W takim dniu mnie też coś niesie, by zbuntować się na świecie
Dostaję za człowieczeństwo, masz w rapie odzwierciedlenie
Do dziś kurwica bierze w jakim świecie żyć mi przyszło
Powody? Brak uznania, pierdolone dzieciństwo
Chęć popełnienia zbrodni, nogi z dupy powyrywać
Wszystkim tym fałszywym świniom, którym życie zawsze sprzyja
Żadnych wpływów, patentów, a wykrętów to i owszem
Tylko na mojej osobie zwłaszcza w tym dniu szczególnym
To jest numero uno z powodów mego działania
Bo dosyć mam już kurestwa co perspektywy przesłania
Tylko dlatego, że dobry, mam mieć w papierach przesrane?
Pierdolnij się o posadzkę jeśli popierasz tę farsę
Nie potrzebuję kretynów aprobujących gnojenie
W przypadku takim szczególnym, że zły dzień też mi dojebie
Nauka jak zawsze ważna, a zatem wniosek końcowy
24 godziny też mogą Ciebie przewrócić

14664
DzisiajDzisiaj9
WczorajWczoraj49
TydzieńTydzień328
MiesiącMiesiąc799