ZWROTKA I:

Będąc w szkole masz ochotę wyrwać się stąd jak najszybciej
Chociaż czas niewinnie płynie myślisz sobie "jakoś będzie"
Aż tu nagle słyszysz dzwonek, cios nieoczekiwany
Każdy uczeń w tym budynku na siedzenie jest skazany
Panuje zasada "wiedzieć wszystko o wszystkich"
Albo jesteś z nimi albo przeciwko nim
Nie da się grać na dwa fronty, bo wtedy wyjdziesz na kreta
Wspólny wróg łączy dwie strony, będą deptać Ci po piętach
Tak to już bywa, na każdym się rozczarujesz
Na podstawie podobieństw, grono znajomych budujesz
Można jebać rówieśników i rozmawiać ze starszymi
Ale można w drugą stronę, starszych nie mieć za nic
Gadka szmatka, pierdolenie, co tam w domu, co na przerwie
Niektórym już od początku się nieźle we łbie jebie
Słucham tego jak odbiornik, nieraz skumać nie potrafię
Jeden pieprzy o kebabie, drugiemu kutas nie staje
Którą by się przeleciało, kogo by się skopało
To jest fakt, nie żaden kicz, prawdziwy dziadowski bicz
Tu na szczęście lepiej licz, tak chujowo tutaj jest
Wychodząc ktoś już krzyczy: "Legia, CWKS"

REFREN:

Czy też masz takie odczucie, kiedy ze szkoły wychodzisz?
Zamknąć wrota piekieł, nigdy do nich nie podchodzić?
Jeśli odnosisz wrażenie, że widzisz ciągle to samo
Przywitaj się z rutyną, to druzgocące bagno

ZWROTKA II:

Wstajesz co dzień rano, wszystko znów to samo
Ubiór, autobusik i powracasz do wymiaru
Tylko broń boże się spóźnić! Bo złapiesz przypał na starcie
Tak się wydrą na Ciebie, że będziesz miał pełne gacie
Po wstępnych oględzinach witasz dzionek pierwszą lekcją
Przybijasz piąteczki i dołączasz do dyskusji
Język polski to lekturka prościutko do biblioteki
Kartkóweczka już za tydzień, materiał umieć na blaszkę
Do wyboru, do koloru, komedia albo dramat
Wtopić się w stos liter to nie taka prosta sprawa
Żeby odreagować, czas typować najgorszego
Bo przychodzi lekcja wychowania fizycznego
Ofiarny kozioł ćwiczy? No to kurwa fantastycznie!
Mają wafla do dymania po różne rzeczy sportowe
Jeśli gra zespołowa, wybiera się najpierw kumpli
Dopiero na samym końcu biorą tych co zostali
Nieważne jak ziomy grają, grunt to wyżyć się na słabszym
Gdy już nie ma miejsc wolnych, szuka ławki rezerwowych
Przepocone gacie na godzinie wychowawczej
Spisane na kartach grzechy ocen niedostatecznych
Donosy do rodziców i prowadzenie śledztw
W konfidenta się zabawić każdy ekspert może chcieć
Pseudorównieśnicy dołożą swoje trzy grosze
Z absolutną przyjemnością dopierdolą Ci przysługę
Gdy postąpisz identycznie wszyscy gały wybałuszą
"Zachowałeś się jak świnia!", hipokryzja mnie przeraża
Tak się kończy historyjka o zapętlonych latach
Nawet kiedy skończysz szkołę dalej dźwigać będziesz balast

14668
DzisiajDzisiaj13
WczorajWczoraj49
TydzieńTydzień332
MiesiącMiesiąc803