ZWROTKA I:

Wsłuchaj się przez chwilę, co mam tu do powiedzenia
Skoro już mnie odtworzyłeś, nie masz nic do stracenia
Jasona podejście drugie, wersów melorecytacja
O prawdziwej sytuacji, która nas wszystkich przeraża
W życiu, jak w ruletce, czasem tak, czasem inaczej
Ale zawsze patrzę zniesmaczony na prawdziwość zdarzeń
Codziennie stosy marzeń, przejście w stan hibernacji
Do świata bez przemocy, nie zakłócać mojej pasji
Moich racji, fantazji i cholera wie, co jeszcze
Zawsze będą stawać leszcze, na drodze wprost do celu
Błędów nie da się naprawić, z błędów trzeba wysnuć wnioski
Mam swoje troski i własne obowiązki
Muszę się wyżywić jakoś, długi spłacać bez nawiązki
Na pomoc nie mogę liczyć, bo przeliczę się z nadzieją
Nie rzucam pereł przed wieprze, świnia zawsze będzie świnią
Bo gdzie Ty na pomoc gonisz, tam obrzucać błotem będą

REFREN:

Chciałbym Tobie tu i teraz powiedzieć głośno
Że wyciągać wnioski trzeba, póki nie jest za późno
To jest raport nastolatka, który na okrutność patrzy
Serwuję kolejne teksty dla moich drogich słuchaczy
Recytuję jak jest, a nie jak mam recytować
Niezależność najważniejsza, tu się trzeba podbudować
Zapierdalaj ziomek, nie daj swojej dupy sprzedać
Żeby do nikogo z kurew już nigdy się nie zalecać

ZWROTKA II:

Nie znając nawet wieku, komentarze znów w kolejce
Po latach upokorzeń, już odporność wyrobiłem
Chociaż może być inaczej, patrzeć na coś, co istotne
Na postawie kandydata swą oceną się podpierać
A nie z godności zdzierać, w Internecie się podniecać
Nie dość, że w rzeczywistości, to i w necie z gównem zmieszać
I brniesz w to dalej kurwo, po co pomóc? Lepiej zgnoić!
Ciekaw jestem, kiedy Ciebie zaczną szydzić bez emocji
Dwie osobowości w jednej, zupełnie inne osoby
Na zewnątrz skromny człowiek, przed mikrofon raper ostry
I nie wierz w te pozory, które fale kłótni sieją
Bo chuj o mnie wiesz, co się działo wcześniej ze mną
Kurwy się przypierdalały, bo nie siałem wandalizmu
Dobre wychowanie było następnym powodem gwizdów
Nie chcecie się odzywać? Łaski bez! Wypierdalaj!
Szacunek przyjdzie z twórczością, którą teraz rozpowszechniam

ZWROTKA III:

Muzyka szybciej mnie zrozumie, niż ktokolwiek na dwóch nogach
Swoje teksty piszę do Was, gniew opieram swój na wrogach
Każdy swój krzyż nosi, o pomoc nie chcę prosić
Bo się rozczaruję bardziej, gdy usłyszę o pogardzie
Odkąd byłem kulturalny, dostawałem chamstwem w pysk
Obgadanki za plecami, znów uzasadniony zgryz
Brak wdzięczności nie zna granic tak, jak deficyt myślenia
Debilizmu częstotliwość tak, jak w matmie dominanta
Konwersja kumpli na kasę wcale nie wchodzi w rachubę
Staniesz się miły dla innych i znowu masz kopa w dupę
Staję w sprzeczności z socialem, bo jestem od nich dojrzalszy
Wpierdoli się na krzywiznę, bo chce się wkraść w moje prace
Mam już dosyć tych tragedii, czy z głupoty, czy z nieszczęścia
Przebieg jest nietuzinkowy, ale rana taka sama
A najgorszy jest tu fakt, że refleksji we łbie brak
Zejście do poziomu cwela, olej w głowie pusty bak
W środku wieczna burza, w mózgu, w głowie wciąż szaleje
Powtarzam Tobie, to się tu i teraz dzieje!

EPILOG:

Takie jest kurewskie życie, choć chwilami do zniesienia
Kiedy uśmiech jest na twarzy, moment światopogląd zmienia
Jak się tak zachowujecie, to już nie jest moja wina
Nikt na tym jebanym świecie tego chamstwa nie powstrzyma

14662
DzisiajDzisiaj7
WczorajWczoraj49
TydzieńTydzień326
MiesiącMiesiąc797