ZWROTKA I:

Mam dziewiętnaście lat, już od dziecka wielbię rap
Tak, jak każdy mam zalety, ale również parę wad
Pokonałem wiele przeszkód, inne na mnie wciąż czekają
Ale w sobie mam nadzieję, że mnie nie powstrzymają
Wątpliwości do dziś mnie nadal udręczają
Czy dam sobie radę w życiu, czy przeszkody zatrzymają
Pytanie za sto punktów, czy w ogóle coś osiągnę?
Będąc w niepewności, depresję miałem ciągle
Nadzieję miałem w sobie, samobójstwo? Mowy nie ma!
O swoje walczyć trzeba, zarobić na bochen chleba
Jeśli chcesz mej śmierci, to ryzyko sam podejmij
Dla mnie marmurowa płyta, a dla Ciebie kąty celi
Uwielbiam się nagrywać, Jasonem się nazywać
Bo siła we mnie drzemie, by problemy rozwiązywać
Nie przejmuj się porażką, nawet kiedy jest ich wiele
Poprostu brnij do przodu, bo nieraz zaliczysz glebę

REFREN:

Jason, mój pseudonim artystyczny
Z natury empatyczny i z doświadczeń empiryczny
Prezentuję nagą prawdę o życiu i o sobie
Chcę w nim coś osiągnąć zanim wyląduję w grobie

ZWROTKA II:

23 kwiecień, 1997
Wtedy ja się narodziłem, oddychałem na tym piekle
Dziesięciu lat nie miałem, a już miałem życia dosyć
Kpiny, oskarżenia, wyciskane siódme poty
Nieustanny stres ciągle niszczy moje serce
Chociaż długo bywać nie chcę, pragnę mieć gdzieś swoje miejsce
Wyróżniać się od innych, od łajdaków, gwałcicieli
Którzy swoją szansę mieli, w pierdlu swoje odsiedzieli
Do dzisiaj pragnę zemsty na tych wszystkich skurwysynach
Co spokoju mi nie dali, nieraz skompromitowali
Podstawówka, gimnazjum i z kolonii coś się znajdzie
Czarna kartoteka rośnie, ja wkurwiony coraz bardziej
Wiem, że gromadzony gniew, kiedyś w końcu eksploduje
Jeśli mam go rozładować, chcę wrogowi podarować
Kilka strzałów po mordzie, taki scenariusz w głowie co dzień
Niech nie myśli pajac z drugim, że z nim będę żył jak w zgodzie

14664
DzisiajDzisiaj9
WczorajWczoraj49
TydzieńTydzień328
MiesiącMiesiąc799