"Projekcja"

ZWROTKA I:

Słucham szumów ulicy, one mówią znacznie więcej
Kolejny niezwykły widok wzbudzający kontrowersje
Nadążam za tekstem, myślę o tym więc jestem
I bez przerwy obserwuję okolice
Warszawa moim miastem, tutaj przeszłość zachowałem
Tutaj się wychowywałem, tu po stokroć dojeżdżałem
Studia same się nie skończą więc zaginam konsekwentnie
Wykształcenie wyższe pozwala ukrócić biedę
Martwi mnie ten zwyczaj, każdy pędzi w swoją stronę
Nie ma czasu i powodu by się spotkać w miłym gronie
Życie nie pisze filmowych scenariuszy
Gdy przez chwilę staniesz w miejscu, to wytężysz na to umysł
Weź się zatrzymaj, popatrz na horyzont, stary
Przekaz wyjątkowo jasny, podtrzymuję kontekst własny
Akceptacja czy pogarda, byle się zachować szczerze
Tak to widzę, tak to czuję, spróbuj pojąć tę projekcję

REFREN:

Oto moja projekcja tak jak z twarzy morderca
Pokazuję dobitnie co się kryje w umysłach
Oto moja projekcja tak jak z twrzy morderca
Nie pokaże dobrej woli a tym bardziej serca

ZWROTKA II:

Irracjonalny człowiek obserwuje dalej patrzy co się dzieje
Ignorować znów będziesz, jak na desce się przejedziesz
Ty wiesz o czym mówię, ja Ci stalę dupę truję
Niech to poskutkuje zanim zaczniesz liczyć do pierwszego
Do Ciebie mówię kolego, popatrz na mnie, niech zgadnę
Pomyślałeś pewnie, że w obłokach bujam, a tu nagle
Prawda jest inna, czyja wina, bezsilna część populacji
Nie doczeka się kolacji, pozostaje tylko siedzieć w swojej chacie
Na rachunki znów nie macie, nie patrzy przyjaźnie
Bo zmuszony łapę lizać, w pracy się podlizać trzeba
By mieć na kawałek chleba, naszego powszedniego, amen
Każdy jest swego życia panem, trzeba patrzeć dużo baczniej
Raczej nie inaczej, na życie uważać bardziej
Przypierdolę mocnym tekstem jak ochota na to najdzie
Przecież widzę co jest grane, dokucza wszystkim jak stwardnienie rozsiane
Tylko o tym ani słowa, żadna ruchoma głowa
Nie pomyśli ani trochę, że coś może być na rzeczy
A debili ludzka zawsze będzie cieszyć
I temu nie da się zaprzeczyć

ZWROTKA III:

Wrogowie znów zaszkodzą, każdy pójdzie swoją drogą
Modlitwy tu nie pomogą ani krzyki rozpaczy
Co się w podłym życiu zdarzy to się jeszcze zobaczy
Świat dokłada nowych graczy jak na serwer multiplayer
Znowu wszystkich wyparuje kiedy człowiek jest w potrzebie
Nic nowego, nihil novi, ludzie zwarci i gotowi
Tylko żeby spierdolić, się nahapać, donosić
W środku szamba polityki gdzie mianownikiem kasa
I znów następna prasa opisze człowieka kaca
Pobije bliźniego swego, to dla niego żadna strata
Wyrok orzeczony, resztę życia odsiedzi
Następnego ziemia wchłonie, masa krytyki poleci
A sąd zamiast przyczynę, eliminuje skutek
Jeden już w więzieniu, to następny przyjdzie głupek
Streszczenie subiektywne, jeden błąd popełni
A bulić będą wszyscy zwłaszcza emocjonalnie
1 9 drugi strike, szykuj sprzęt na zabawę
To Trzynastka atakuje membranę
Ja się znowu postawię, dobrze wiesz, że coś w tym jest
Uruchamiam projekcję stojąc jak bezdomny pies

42796
Dzisiaj / TodayDzisiaj / Today124
Wczoraj / YesterdayWczoraj / Yesterday66
Tydzien / WeekTydzien / Week257
Miesiac / MonthMiesiac / Month1109