"N.E.R.W."

Odsłuchaj utwór na YouTube!

ZWROTKA I:

Za późno na reakcję, raniące krzywe akcje
Niemożliwe żebym był traktowany poważnie
Próbuję walczyć o swoje, przeżyć na tym łez padole
Rapować cały dzień wolę, ja nędzne życie pierdolę
Dla tych co nadzieja znika, w stylu tonącego Titanica
Gdy jest problem, ja nie znikam, przenika ma technika
Znowu ze złości fika, melorecytuję
Patrzy chuj jeden z drugim jak ta cipa
Bez walki się nie poddaję, swym kumplom łapę podaję
Wrogowi z liścia zajadę, cały czas do przodu jadę
Chcę rapować, chcę próbować, być dowodem na wytrwałość
Powiedzieć sobie w twarz, że się chciało, pracowało
Nieraz się już wrzeszczało, że jak szmatę wyśmiano
Oni robią tak samo i jakoś spokój mają
Z mojego pseudonimu bez ustanku wyśmiewają
Na robocie się nie znają, krótko mordy niech trzymają
Wolę kodeks moralności od najwyższej technologii
Zawieść można się na każdym, słuchaczu drogi
Żadna młodsza jednostka nie będzie warunków stawiać
Jak mam żyć, gdzie mam być, jak się zachowywać
Po to robię ten rap, po to tworzę swój ślad
Żaden agresywny kat, tylko pewny siebie człowiek
Choćbym miał wylewu dostać, zdobędę to co chcę
Mając na uwadze to, co jest dobre, co złe

REFREN:

N jak niemożność wyrażenia swego zdania
E jak ekscytacja z własnej zdolności poznania
R jak rozczarowanie gdy nie idzie jak po maśle
W jak wypalenie, które rośnie po porażce

ZWROTKA II:

Nie chcę biernie się przyglądać, jak inni szastają kasą
Oprócz pracy, pracuję, pracuję też poza pracą
Nie idzie to i tamto, białej flagi nie wystawiam
To nie jest moja strategia, by z porażki focha strzelać
Naiwny dzieciak, pomyślisz sobie pewnie
Skoro dalej mają za nic, czemu nie rzuci w cholerę
Bo widzisz, drogi kolego, mam tu swoje argumenty
Cierpliwość wynagrodzi każdą paskudną mękę
Najważniejsze to prowadzić rap bez ściem
Ryzykowny to czyn, doskonale to wiem
Jednak ryj trzymając krótko też się zawsze wyłożyłem
Tak więc wisi mi na sznurku, że większości nie pasuje
Te salwy śmiechu mam już przerobione
Rozpoczniesz działalność, to też będziesz w dupie
Pachołki dumnie trzymają swoją spółkę
Jednak dwie dekady później wszyscy wejdą w bezrobocie
I tak będzie, mówię Ci, pobudka z ręką w nocniku
Poczłapać do urzędu i obrobić kraj z zasiłku
A ja wyjdę elegancki, z perfidnym uśmieszkiem powiem
"Trzeba było znacznie wcześniej inwestować w siebie"

62217
Dzisiaj / TodayDzisiaj / Today228
Wczoraj / YesterdayWczoraj / Yesterday217
Tydzień / WeekTydzień / Week701
Miesiąc / MonthMiesiąc / Month1897