"Klasyczny schemat"

ZWROTKA I:

Kolejny dzionek przybył, lato do nas zawitało
Dla odmiany powiem trochę o moim funkcjonowaniu
Codzienność rutynowa, przebywam z głową w chmurach
Że któregoś dnia pięknego spełnią się wszystkie marzenia
Plany dnia w głowie mam, tak się wiją dni tygodnia
Wstaję rano, czasem później, kiedy można w domu zostać
Na studia się wybieram w pociąg wchodząc po szóstej
Jeśli w domu mogę zostać trochę dłużej se poleżę
Trzy czwarte całej doby to przed komputerem siedzę
Ja codziennie zbieram wiedzę, informatyk w końcu jestem
Z powołania, doświadczenia żeby mieć normalną pensję
Nie chcę całe życie przepracować na etacie
Chcę być niezależny, utrzymać się z własnych pasji
Projektować samodzielnie bez nadniebnych rewelacji
Dobrze wiem, że to możliwe i nie wmówisz mi pierduł
Sto tuzinów razy usłyszałem "radź sobie samemu"
I znowu nie wiedzieć czemu, rodzi się sterta problemów
W głowie znowu mętlik siedzi, jak w kompie wyciek pamięci
Trzy ćwierci do śmierci, nastrój też idzie do śmieci
Ku przestrodze i pamięci stuknęło 2 2
Trzynastka to ja i to dobrze zapamiętaj!

REFREN:

Klasyczny schemat (x8)

ZWROTKA II:

Opowiadam jak tu żyję, co się dzieje, co pomoże
Życie stale jak w hardkorze, o fankluby Cię nie proszę
Matka ciągle w nerwach wciąż próbuje koty sprzedać
Ja się staram tak jak mogę żeby nie zwariowała
Szlak mnie jasny trafia że nie mogę finansowo
Bo nie widać mojej pracy, że próbuję coś tu zmienić
Dużo się nasłuchałem, dużo się napatrzyłem
I do chuja nic nie idzie, bo nie sprzyja mi marketing
Całe życie następująco definiuję
Złudne, obłudne, nudne, w chuj trudne
Zażarte kłótnie poprzedzone wyzwiskami
Puste butle po wódce w garażu za meblami
To ekscesy skurwysyna potocznie zwanego "ojcem"
Marzę tylko dzień po dniu żeby natłuc po mordzie
Pierdolony stary dziad tak jak kula u nogi
Chociaż brak immunitetu, nic nie można mu zrobić (dlaczego?)
Brakuje jaj i zależność finansowa
Doprowadza to do szału, to dlatego się wściekam!

ZWROTKA III:

Stoję przy statywie, jeszcze nieraz się wykrzywię
Bo mam w dupie szare życie, patrzeć na mnie pogardliwie
Widzieć wszędzie politykę, w telewizji, w tabloidzie
Puszczę gierkę w Androidzie to reklamy się pokażą
YouTube? Tak samo, z filmów zarabiają siano
Wszyscy wszędzie pchają dupę tam, gdzie tylko sława sięga
Komercja przekabaci wszystkich w obrębie widzenia
Zarobisz tylko wtedy, kiedy zrobisz z siebie osła
Sprawa jasna i prosta, tylko takie osoby są zacne
A gdzie zasady? Gdzie szacunek? Gdzie granice własne?
Może ja mam przed kamerą wymachiwać kutasem?
Po moim trupie, a układy mam w dupie
A tu znowu strzał przez łeb, me marzenie się nie ziści
Jakby byli już w przeszłości artyści programiści
Nie ma rozkładania rąk, kapitulacja? To tym bardziej
Czy to dziesięć, czy sto lat, będę walczyć co raz twardziej!

38298
Dzisiaj / TodayDzisiaj / Today34
Wczoraj / YesterdayWczoraj / Yesterday80
Tydzień / WeekTydzień / Week34
Miesiąc / MonthMiesiąc / Month2136