Dziś jest znowu 3 kwietnia! Szóste okrążenie, szósty rok bycia artystą oficjalnie i szósty filar działalności jaki będzie stopniowo wchodził. Pisząc krótko: sześć lat Jasona! Więcej o nowym planie zostawię na sam koniec, a na razie sprawy organizacyjne i jak co roku, opowieść o mojej działalności tym razem z 2019 roku.

DZIAŁALNOŚĆ SIĘ ROZWIJA DOPIERO SZEŚĆ LAT, A JA WCIĄŻ TAKI SAM

Pomijając fakt, że niedługo skończę 25 lat to mam na myśli coś innego. Pracowitość, obowiązkowość i dyscyplina są takie same i niech nigdy nie gasną. Co jest ważne do przekazania to to, że tym razem nie będę wprowadzać żadnych drastycznych zmian w kolorystyce tutaj na stronie. Uległ zmianie jedynie baner na samej górze, kolor tła i tyle wystarczy. Nie będę szaleć.

2019 ROK PRZEKLINAM DOSŁOWNIE I W PRZENOŚNI

Jak co roku, kontynuuję opowieść o tym, jak się toczyła moja działalność trzy lata temu odejmując od roku obecnego (tutaj znajdziecie początek czyli co się działo sześć lat temu). Teraz rok 2019. W mojej działalności rok NAJGORSZY ze wszystkich (w moim życiu osobistym zajmuje on drugie miejsce)! Działania przeze mnie podejmowane i podejście niektórych ludzi-bydlaków napsuło mi nerwów do tego stopnia, że moje serce zapamięta to do końca swojego funkcjonowania. Większość nieprzyjemnych wydarzeń ma charakter prywatny i nie dotyczą one działalności jednak gdybym chciał się tym podzielić, też miałbym wiele do napisania. Zaczynam od początku.

"IDLE RPG" I BANDA ROZWŚCIECZONYCH UŻYTKOWNIKÓW NA KONGREGATE

Przeklinam dzień, w którym opublikowałem projekt z góry "śmieciowy". "Idle RPG" określiłbym projektem najgorszym spośród wszystkich przeze mnie wydanych. Gry kategorii "idle" nie należą do moich ulubionych, a podchwyciłem temat bo w 2019 roku był wielki szoł na "idle". Myśląc, że sobie coś z tego uszczknę, brnąłem w to do samego końca aż wypuściłem grę. A to była pierwsza, która była podzielona na edycję darmową i Premium. Uznałem, że najwyższa pora stworzyć sobie źródełko dochodów. Na Kongregate były z tego powodu takie dymy jakich ja jeszcze w tym serwisie nie widziałem! Oprócz fali krytyki, że to gówniany projekt i że się wywyższam (standardowy zarzut), padały też skandaliczne wypowiedzi że "jak ja mogę oczekiwać jakichś zakupów edycji Premium tak śmiesznie małej gry???". Najbardziej absurdalne było dla mnie coś innego. Padały zarzuty, że biedacy nie wiedzą jak w ogóle uruchomić grę. A najlepsze było to, że napisałem w sekcji "Instructions" jakimi klawiszami operować!!! Wtrącę tylko na szybko ten fenomen, że Newgrounds ponownie "zachował się jak człowiek" i tam nie było szerokiego bicia piany. Nawet ocena znacznie wyższa (3/5 gwiazdek) w porównaniu do niecałych dwóch gwiazdek na pięć na tym gównianym Kongregate.

"Usadzanie" z powodu płatnej edycji Premium wpieniło mnie tak mocno, że poszedłem z nimi na wojnę i zacząłem dyskutować. Piszę o wojnie w przenośni, starałem się przemówić do rozumu bo dla mnie to żaden grzech spróbować uczciwie zarobić na pasji jaką jest tworzenie gier. Dalej szli w zaparte, jakby banda kretynów rzuciła się na mnie i zaczęła kopać. Wpadłem przez to w nerwicę i zdecydowałem że usunę tę grę jeśli jest taka gównoburza. Po kilku dniach jednak przywróciłem ją na Kongregate, komentarze negatywne dalej były ale już niczego nie pisałem, bo wiem że gówno znaczę jako jednostka i nie wygram z setką ludzi, nawet jeśli każdy jeden jest idiotą. "Gdzie ludzi kupa i Herkules dupa".

Można pytać dlaczego to w ogóle wypuściłem? I tu niespodzianka! Sugerowałem się trendem! Ponownie wkurzony wywnioskowałem, że jak inne gry typu "idle" mają po 4.5 i 5 gwiazdek, to moja też może zająć wysokie pozycje. Cóż za ironia losu! Zaszkodziło mi coś, co zwykle pomaga. Przecież jak powstaje na coś trend, to reszta użytkowników podchwytuje temat i wyświetlenia zwykle same się ładują do kieszeni. U mnie spowodowało to tylko stres, nerwy, sforę porąbanych użytkowników którzy nawet nie wiedzieli jak uruchomić grę (A NAPISAŁEM W INSTRUKCJI STEROWANIE!) i dosłowny stan przedzawałowy, tuż przed jazdą pociągiem na egzamin z baz danych. Tego dnia nigdy nie zapomnę.

"ASCBIIM" ODROBINĘ ZA DUŻY NA "PICO-8"

Fochy 2019 roku nie skończyły się na "Idle RPG". Przez ponad dwa miesiące pracowałem nad kolejną produkcją zatytułowaną "ASCBIIM" (to, co zamierzam wypuścić w tym roku). Możecie już teraz zobaczyć czego się spodziewać po tym projekcie. Sytuacja wyglądała tak. Wszystko przygotowane, projekt uznałem za gotowy (choć miał "buga", bo kolizje pocisk vs. przeciwnik czasem były dziurawe), optymalizuję żeby skrócić kod i zejść poniżej limitu znaków (w ten sposób się dowiedziałem o tym, jak działają te limity i co się dzieje po ich przekroczeniu więc Was ostrzegłem w "PICO-8. Podstawy"). I się cholera okazało, że nie mogę wyeksportować gry nawet po wycięciu polskiego języka. Gra stała się odrobinę za duża! Mój największy błąd polegał na tym, że plansze nie były zbudowane w edytorze map, tylko przy użyciu kilkunastu rzędów łańcuchów znaków. Zbudowane już poziomy przyjęły wymiary szersze niż jeden segment w edytorze map. Gdybym zrezygnował z tych łańcuchów znaków budujących planszę na poziom, prawdopodobnie nie byłoby już tego problemu, ale musiałbym wymyślać nowe układy. Kaplica. Projekt był do wyrzucenia.

Kod źródłowy razem z dźwiękami i całą resztą się uchował i oczywiście się nim posłużę jak tylko zacznę prace nad "ASCBIIM", ale już w "Love2D" bez tych obesranych limitów. Od tamtej pory patrzyłem na "PICO-8" ze zniesmaczeniem (porażka po kursie jeszcze bardziej podsyciła to uczucie). Gdyby nie fakt, że "TIC-80" wtedy raczkował i nadal raczkuje (nadal nie wypuszczono wersji 1.0), na "PICO-8" bym w ogóle nie spojrzał.

"PICO-8. PODSTAWY". KURS IGNOROWANY PRZEZ WIĘKSZOŚĆ

Historia dotycząca prac nad moim drugim kursem "PICO-8. Podstawy" była już przeze mnie mnóstwo razy wałkowana i na pewno nie będę tego do końca wspominał przyjemnie. Kurs znany i nieznany zarazem, gdyż ludzie po obejrzeniu pisali mi często ciepłe słowa w komentarzach, a na drugiej szali połóż do tej pory nie rozumiem dlaczego ŻADEN polskojęzyczny artykuł piszący o "PICO-8" nie wspomniał o moim filmie ANI SŁOWEM, ale o innych w języku angielskim już tak! Nad problemem w efektywnym wypromowaniu tej serii wisi już tyle znaków zapytania, że do tej pory do mnie nie dociera dlaczego nie udało mi się tym zainteresować ludzi bez wydawania ani złotówki. Tak doprawdy to ciężko mi kogoś zainteresować przez te sześć lat.

Na szczęście w tym przypadku nie było żadnych niespodziewanych wydarzeń więc mogę śmiało napisać, że prace przebiegały w miarę spokojnie i nie było żadnej spiny, że mogę się nie wyrobić w terminie. Ale cały czas mam ogromny żal do twórcy "PICO-8", że miał w dupie treść mojego maila którego napisałem w związku z wyjaśnieniem dlaczego nawet po zamieszczeniu zapowiedzi na oficjalnym forum, ludzi to kompletnie nie obchodzi...Właściwie to nie wiem jak mam się do tego ustosunkować, bo ja nie zrobiłem tego kursu źle i świadczą o tym pozytywne opinie ludzi jak również liczba łapek w górę. To czemu nie chcieli tego oglądać???

Nie ma sensu opisywać jak mi poszła reszta gier ("Cellonix", "Jason Picross", "Turn Chase"), bo nie było żadnych komplikacji ani dramatycznych wydarzeń którymi można by się podzielić. Może z wyjątkiem tego, że "Turn Chase" mnie wyjątkowo umordował koniecznością testowania całej gry czy można ją ukończyć w 100%. To było takie "pobicie poprzedniego rekordu" w kategorii "najbardziej przytłaczający test ukończenia gry".

OSTATNIA NADZIEJA

Przez ostatnie parę miesięcy poważnie myślałem o swoim życiu i działalności jaką prowadzę, zastanawiając się czy to ma jakiś większy sens skoro ja muszę się natyrać o wiele razy intensywniej, żeby spróbować zainteresować kogokolwiek a niektórzy mają takich na pstryknięcie palcem. Czy rzeczywiście nie lepiej byłoby zatrudnić się u kogoś w Warszawie i tak nabywać doświadczenia. Udostępnianie na grupach, filmy na YouTube, gry retro, nic nie wypala czyli to nie to. Pewna sytuacja, która miała miejsce zaledwie kilka dni temu i która początkowo wpędziła mnie w przygnębienie przyniosła mi na tacy genialny pomysł, który może odwrócić kartę. Zawdzięczam to jednemu użytkownikowi Instagrama, mimo tego że dał mi wskazówkę nie wiedząc nawet o moim istnieniu, ale tożsamość zachowam dla siebie.

TikTok! To jest moja ostatnia nadzieja mogąca przyciągnąć ludzi naprawdę zainteresowanych tym wszystkim, co tu robię. Mój plan jest łatwy do skumania: zamierzam tydzień w tydzień przesyłać krótkie filmy na wyżej wymienionym serwisie. Przekonacie się z czasem jakiego typu materiały to będą. Odpowiadając najprościej, wszystko co tylko mi przyjdzie do głowy. Po wypróbowanej całej "palecie" innych serwisów już tylko to mi zostało. Jeżeli i to nie wypali, zrobię sobie od tego wszystkiego dłuższą przerwę (sześć lat to wystarczająco dużo, żeby móc osiągnąć cel), a być może w ogóle skończę z większością zajęć i poprzestanę tylko na grach, a w międzyczasie poszukam zatrudnienia. Zobaczymy. "Mętlik w głowie" to na razie jedyne określenie jakie mi przychodzi na myśl, które może krótko zdefiniować moje samopoczucie.

Sześć lat Jasona

Sześć lat działalności artystycznej! W tym roku dorzucam nową sekcję jaką będą filmy!


Tak się kończy artykuł specjalny na oficjalne sześć lat Jasona! Pracuję tak jak zwykle i odliczam czas do siódemki! Nie jestem już taki przekonany czy na siedmiolecie będę chciał dokładać sobie coś nowego...

PODOBNE ARTYKUŁY