Pozwolę sobie na jeszcze jeden wpis na temat SEO, które nie daje mi spokoju z powodu przedstawienia serii dowodów świadczących o tym, że strona POWINNA mieć większe wyniki, a ich nie ma. Wyciągając wnioski z własnej pracy oraz z pewnej książki którą opiszę po jej przeczytaniu, pragnę zaprezentować trzy czynniki stanowiące obowiązek ich zapewnienia w celu osiągania o wiele wyższych wyników wyświetleń i kliknięć strony (przynajmniej teoretycznie).

Mamy sobotę, a zatem przedstawiam Wam kolejny artykuł dotyczący szczegółowych wyjaśnień co do wprowadzonych zmian na tej stronie. Większość z nich była drastyczna, ale konieczna celem znacznego podniesienia wyniku SEO a konkretniej, na celownik wziąłem prędkość wczytywania. Po dłuższym czasie przyjrzymy się tej sprawie ponownie jak tylko napiszę sporą garść o języku Python. Na tę chwilę zaprezentuję pomiary wyników optymalizacji strony pod kątem efektywności jej wczytywania, czyli co musiałem zrobić, żeby wynik był zadowalający.

Dzisiaj mam dla Was artykuł na temat efektywności artykułów. Jakiś czas temu dałem Wam znać na podstawie wykresów jak bardzo artykuły podniosły zainteresowanie moją stroną. Pokażę Wam teraz co o tym "sądzi" "Google Search Console", narzędzie do analizy pomiarów wyświetleń, a także informowania o wszelkich nieprawidłowościach mogących wpłynąć niekorzystnie na SEO.

Teraz popiszę trochę znowu o SEO. Dawno niczego nie pisałem na ten temat, a minęło sporo czasu (tu jest poprzedni wpis o tym). Dużo się nauczyłem, dużo ćwiczyłem jak DOBRZE pisać artykuły. Każdy z nas może podać inną definicję jak rozumie pojęcie "dobry artykuł". Ktoś może stwierdzić, że jest to taki, który zawiera bardzo wiele informacji na dany temat, ktoś inny może wskazywać na trzymanie się obecnych trendów, ja patrzę na coś innego. Patrzę na to, czy artykuł sprzyja optymalizacji SEO. Na ten temat teraz chcę się wypowiedzieć.

Po ostatnich zmaganiach z optymalizowaniem widoczności własnej strony zwróciłem uwagę na dwa czynniki, które NAPRAWDĘ wpływają na rankingi wyszukiwań. Robiąc sobie z nudów kolejne testy SEO, wszystkie trąbiły mi to samo: wynik w miarę dobry (70-84%), dużo treści, certyfikat SSL, staranna dbałość o połączenia z serwisami społecznościowymi. Jednak dalej musi być coś nie tak skoro moją stronę dalej ledwo widać. Wcześniej nie wiedziałem, a teraz już wiem czego jeszcze brakuje.

Na dzisiaj przygotowałem kilkanaście zdań na temat SEO, które ciągle udoskonalam.