Czas na kolejną opinię o kolejnym programie! Tym razem pada na software odrobinę młodszy ode mnie, "RPG Maker 2000". Jestem pewny, że na pęczki można znaleźć recenzje mające już całe lata, aczkolwiek chciałbym mimo wszystko dorzucić kilka słów od siebie nie patrząc na rok wydania. Na końcu, krótko i zwięźle odpowiadam na pytanie czy to warto kupić, czy nie i pod jakimi względami. Zapraszam.

"RPG MAKER 2000". SZCZEGÓŁOWY OPIS PROGRAMU

Program o podanym tytule służy do prostego tworzenia gier kategorii JRPG dzięki oferowanym zestawom narzędzi w połączeniu z graficznym interfejsem użytkownika ("WYSIWYG"). Silnik gry oferuje podstawowy zestaw różnych plików graficznych i muzycznych, który ukazuje jak należy tworzyć własne, aby móc potem korzystać bez problemu z niestandardowej zawartości. Po utworzeniu nowego projektu, program natychmiastowo otwiera nam zestaw narzędzi do malowania pierwszej mapy za pomocą tzw. "tilesetu", pliku graficznego składającego się z wielu małych kwadratowych kafelków z których układa się poziomy o nieregularnych kształtach.

Używając jednego z kilku wbudowanych zestawów kafelków, można wybrać dowolny kafelek i malować nim po mapie. Jeden taki kafelek przyjmuje wymiary 16x16 pikseli, natomiast postacie, a w zasadzie jedna klatka animacji postaci, wynosi 16x32 piksele, zatem zajmują one DWA kafelki wysokości. Rysowanie mapy odbywa się na specjalnych warstwach. Trzy odmiany jakie występują to dolna warstwa, górna warstwa oraz tryb edycji zdarzeń. W zależności od wybranej warstwy, ekran z kafelkami ulega zmianie i mamy dostęp do innych elementów jakie możemy kłaść na mapę.

Dolna warstwa służy do tworzenia terenu i krajobrazu. Na niej nanosimy trawę, piasek, śnieg, góry, wodę, ścieżkę oraz wiele innych podobnych rzeczy formułujących tworzony przez nas świat. Górna warstwa z kolei służy do stawiania obiektów na utworzonym terenie takie jak drzewa, kaktusy, pnie, mosty czy jakieś budynki. Ponadto, jak sama nazwa wskazuje, rysowana jest "na górze", czyli będzie ukazana na wierzchu przykrywając dolną warstwę.

Tryb edycji zdarzeń blokuje możliwość "malowania" kafelkami w zamian za wstawianie nowego zdarzenia (lub modyfikowanie uprzednio stworzonego). Dzięki niemu możemy nanosić na mapę żywe obiekty z którymi możemy się porozumiewać, bądź tworzyć różne mechanizmy takie jak "cutscenki" (przerywniki filmowe), efekty specjalne, odtworzenie dźwięku w momencie najścia na dane zdarzenie czy też zastawienie jakiejś pułapki. Zdarzenia opisuję znacznie szerzej w jednym z poniższych akapitów.

"RPG Maker 2000" oddaje do dyspozycji użytkownika parę narzędzi do malowania takie jak pędzel, wypełnianie kubełkiem, zaznaczenie prostokątne czy eliptyczne. Można też przybliżać i oddalać aktualny podgląd mapy wybierając jedną ze skali: 1:1, 1:2, 1:4 lub 1:8.

RPG Maker 2000. Edytor mapy

Obraz ukazujący wygląd "tilesetu" i fragment mapy ułożonej z osobnych kafelków.

Oprócz tego, program udostępnia użytkownikowi szerokie pole do modyfikowania i edytowania wielu elementów zawartości gry. Takie rzeczy jak grywalne postacie, ich statystyki, przedmioty, bronie, przeciwnicy, animacje, teksty na ekranie lub sceny walki turowej, mogą być bez problemu edytowane za pośrednictwem graficznego interfejsu. "Baza danych" dzieli się na kilkanaście sekcji i w każdej z nich edytujemy co innego.

"RPG Maker 2000" udostępnia nam szeroki wachlarz opcji jakimi możemy kontrolować wiele składowych. Przykładowo, pierwsza sekcja o nazwie "Actors" poświęcona jest edycji postaci jakie mogą wchodzić do drużyny. Między innymi znajduje się tam pole tekstowe jakim możemy ustawiać bohaterowi imię, jego przydomek, ale także grafikę jak będzie wyglądał na mapie oraz obrazek który będzie reprezentować jego twarz w menu pauzy podczas działania gry.

Twórcy poszli o krok dalej i możemy nie tylko edytować grafikę, ale także statystyki. Po kliknięciu w jeden z kolorowych wykresów możemy ustawić jakie postać ma przyjmować początkowe wartości oraz jak mocno mają rosnąć co poziom. Mało tego, dostępna jest edycja krzywej doświadczenia czyli na ludzki język, dostosowujemy liczbę punktów jaką trzeba zdobyć na wyższy poziom. Niestety "RPG Maker 2000" pozwala na edycję tego parametru jedynie za pomocą paru suwaków, a przydałaby się możliwość wstawiania równania samodzielnie czy też ręcznego ustawiania wartości na każdy poziom (tak jak choćby w moim programie). Maksymalny poziom jaki może osiągnąć postać jest 50. Można go obniżyć, ale nie można sięgnąć ponad tę wartość. To jest górna granica sztywno ustalona przez programistów.

RPG Maker 2000. Baza danych

Obraz ukazujący okno bazy danych - sekcja "Actors".

Teraz parę zdań o systemie walki. Jak to bywa w japońskich grach RPG, tutaj wbudowany jest system turowy. Nie przepadam za nim osobiście i zawsze ubolewałem, że nie ma żadnego wbudowanego systemu walki na mapie w czasie rzeczywistym, aby móc szybko sobie zrobić jakiś "hack and slash". Seria programów "RPG Maker" ma taki zwyczaj, że nie kontrolujemy tylko jednej postaci, ale kilka (w zależności od tego, ilu ich jest obecnie w drużynie). Jeszcze ciekawiej jest w kwestii ich widoczności w czasie gry. Podczas chodzenia po mapach widać tylko pierwszą postać, a podczas walki widzimy od jednej do czterech. Dopiero od edycji "MV" zrobiono tak, że na mapie widać wszystkich członków drużyny.

O samym systemie niewiele można napisać. Perspektywa jest przedstawiona z oczu bohatera i garść bohaterów bije się z potworami gdzie w tle jest edytowalna grafika. Jest kilka opcji takich jak walka, obrona, ucieczka z pola bitwy czy też skorzystanie z umiejętności i tyle. Albo pierwsi zostaną pokonani przeciwnicy, albo bohaterowie i gracza spotka wszystkim znane okno z napisem "Game Over". "RPG Maker 2000" udostępnia możliwość zmiany obrazu ekranu "końca gry", ale o innym systemie walki bez skomplikowanego grzebania w oknie zdarzeń możemy zapomnieć.

RPG Maker 2000. Walka w systemie turowym

Obraz ukazujący okno gry podczas walki w systemie turowym.

Wspominając o oknie zdarzeń. Moim zdaniem, to jest kolejna duża cecha jaką się wyróżnia seria "RPG Maker" na tle konkurencji. Tworzenie zdarzeń na mapie wszelakiej maści. Wybiera się punkt na mapie, dodaje grafikę i za pomocą okna zdarzeń, wprowadzamy określone zdarzenia jeden po drugim bez ani jednej linijki ręcznie pisanego kodu! Program posiada wiele zaimplementowanych zdarzeń takich jak wyświetlenie okna z tekstem, odtwarzanie określonej muzyki czy wywołanie walki turowej.

Jest również możliwość korzystania z zewnętrznych zmiennych dzięki którym możemy układać instrukcje warunkowe dla poszczególnych zdarzeń. Na przykład możemy chcieć zrobić taki przełącznik, który ma wyświetlać inny dialog, żeby postać nie powtarzała ciągle tego samego. Co więcej, cała "karta" zdarzeń może podlegać pewnym warunkom ustalonym po lewej stronie okna zdarzeń, a po kliknięciu przycisku "New Page", tworzymy tyle kart, ile chcemy. "RPG Maker 2000" oprócz kilku przed chwilą wymienionych możliwości, oferuje on o wiele więcej.

RPG Maker 2000. Okno zdarzeń

Obraz ukazujący okno zdarzeń.

Po dokonanych zmianach, możemy w każdej chwili uruchomić naszą grę i sprawdzić jak ona się prezentuje w chwili obecnej. Możemy zdecydować czy chcemy mieć menu główne, czy nie za pomocą przycisku u góry ("Display Title Screen"). Na początku wita nas menu główne z trzema opcjami: nowa gra, wczytanie zapisanej gry i wyjście. Nie możemy zmienić ani liczby, ani funkcjonalności opcji, żeby robiły co innego. Jesteśmy w stanie jedynie zmienić tekst oraz obrazek we wspomnianej "bazie danych". Rozdzielczość okna to 320x240 (format 4:3), charakterystyczny wymiar dla gier retro. Dostępne są trzy tryby wyświetlania: pełny ekran, okno w skali 1:1 lub okno w skali 2:1.

Jest to sztywnie ustalona rozdzielczość przez twórców oprogramowania, a ponieważ nie ma żadnej obsługi kodowania własnych skryptów, nie da się w żaden sposób zmienić wymiarów okna gry na dowolne inne, co niestety ogranicza swobodę ustawiania bezkarnie rozdzielczości na taką, jaką się chce. Myślę, że nie sprawiałoby kłopotu zniesienie takiego limitu, nawet gdyby rozmiary niektórych domyślnych obrazków byłyby wtedy niekompatybilne.

Menu główne

Obraz ukazujący menu główne gry.

"RPG Maker 2000" ma się czym pochwalić jeśli chodzi o muzykę. Wszystkie utwory muzyczne opierają się o interfejs MIDI i jest ich łącznie 92 z tego, co ja policzyłem łącząc muzykę w tle oraz krótkie sekwencje melodyczne na przykład przy zdobywaniu przedmiotu. Samych dźwięków jest ponad dwieście i są w formacie WAV. Program posiada wbudowany odtwarzacz melodii zawartych w projekcie. Dzięki niemu możemy odtworzyć dowolną muzykę lub dźwięk i to nie tylko te pliki pochodzące ze standardowego pakietu RTP ("Runtime Package"), ale również te przez nas zaimportowane.

Tak zwany "BGM Test" służy do przesłuchiwania ścieżek dźwiękowych. Oprócz zbioru wszystkich plików muzycznych i dźwiękowych przedstawionych w liście, dysponujemy ponadto czterema suwakami do regulacji czasu stopniowego narastania głośności, obecnej głośności odtwarzania, prędkości odtwarzanej muzyki od 50 do 150% (0,5x - 1,5x) oraz regulacji "środka" odtwarzania nadającego wrażenie trójwymiarowego dźwięku. Oprócz tego, dwa przyciski do odtwarzania i zatrzymywania obecnie działającej melodii. Możemy też kliknąć dwukrotnie lewym przyciskiem myszki na dowolną nazwę w liście i też muzyka zostanie odtworzona.

Warto też wspomnieć o tym, że taka muzyka, która nie zostanie zatrzymana, będzie sobie grać w tle podczas klikania w programie, nawet jeśli odtwarzacz zostanie zamknięty. Dzięki temu, możemy pracować przy projekcie w towarzystwie aktualnie odtwarzanej muzyki pod warunkiem, że będzie to muzyka w tle, gdyż tylko ten "rodzaj" muzyki jest zapętlony i będzie grał w nieskończoność.

BGM Test

Obraz ukazujący okno "BGM Test".

To wszystkie najważniejsze punkty jakie zawiera w sobie opisywany przeze mnie program. Można by o nim pisać jeszcze więcej, aczkolwiek moim zdaniem lepiej będzie jak się go samemu pobierze i wypróbuje. Żadne słowa nie oddadzą żywego doświadczenia jakim jest poklikanie sobie tam, gdzie się chce.

WADY I ZALETY

"RPG Maker 2000" posiada po mojemu więcej wad niż zalet. Oto spis plusów i minusów, które warto wymienić:

WADY

  • brak wbudowanego języka skryptowego przez co ręczna edycja mechaniki gry poza wbudowanym edytorem zdarzeń jest niemożliwa
  • brak wsparcia znaków diakrytycznych dla tekstów w grze
  • eksport dostępny tylko na system Windows
  • ograniczone wsparcie importowanych zasobów w formacie PNG (da się tylko poprzez zastosowanie ośmiobitowej palety)
  • brak kafelków z grafiką gór w rodzaju o nazwie "Exterior"
  • brak tworzenia automatycznych zdarzeń takich jak skrzynia czy przejście do innej mapy (tu jest tutorial jak zrobić krok po kroku skrzynię oraz teleportację z animowanymi drzwiami)
  • brak możliwości zmiany domyślnej czcionki (jedyny sposób to nielegalne hakowanie pliku wykonywalnego)

ZALETY

  • dostęp do edycji bazy danych gry z podziałem na mnóstwo sekcji (aktorzy, sceny walki turowej, animacje i wiele innych)
  • wiele utworów muzycznych (część z nich naprawdę ładnie skomponowana)
  • możliwość łatwego importowania własnych zasobów (nie dotyczy to obrazków)

CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ "RPG MAKER 2000"?

Zdecydowanie NIE. Jedyny sens upatrywałbym w zakupie wówczas, gdybyśmy chcieli wykorzystać tamtejszą zawartość (grafika, dźwięk, muzyka itp.) w jakiejś innej edycji programu i tym samym, nie narażać się na konsekwencje prawne. Twórcy pozwalają na legalne korzystanie z zawartości konkretnej edycji w innej edycji pod warunkiem, że zakupiono tę konkretną od której ta zawartość pochodzi.

W dzisiejszych czasach program ten został mocno odepchnięty na boczny tor ze względu na swoich "młodszych braci". Jeżeli ktoś z Was chce postawić na swoim i mimo wszystko robić old-schoolowe RPG, dużo lepiej sięgnąć już po trochę nowszą edycję, "RPG Maker 2003". To samo, tylko nieco bardziej obszerne. Więcej opcji, więcej swobody, więcej zawartości.


To wszystko. Moim zdaniem, "RPG Maker 2000" posiada zbyt wiele wybrakowań jakich nie ma w nowszych edycjach. Niemniej jednak nie powiem, że to jest "zły" program. I tak szacun dla twórców, że wynaleźli coś takiego pod sam koniec dwudziestego wieku. Mogę się tylko domyślać jaka była "eksplozja" na rynku. Co do samego zakupu, najlepiej dać sobie z tym spokój i skierować swoje oczy na nowsze edycje.

PODOBNE ARTYKUŁY