"Nowy epizod"

Odsłuchaj utwór na YouTube!

ZWROTKA I:

Welcome back, wkraczam znowu ponownie
Mam kolejny zaszczyt gościć znowu przy mikrofonie
Prezentując swobodnie światopogląd tak jak co dzień
Pomagając Wam w potrzebie, uwagę zwrócić na siebie
Do Ciebie ciągle mówię, ej, ej! Miałem tak nie robić
Pałę znów przeginam, wiem, wiem, nie mam dosyć
Nie będę się nikogo prosić, nie muszę w telewizji gościć
Dwudziesty trzeci rok, jeszcze nie czas by pościć
Społeczeństwo nie uwzględni starania
Być może uświadomisz, że mam chuj do gadania
Nie wiem, możliwe, nie chcę znów się kłócić
Z całym ziemskim globem, plany własne swe wywrócić
Nowym głosem, wersem, tekstem
Przemawiam złowieszczo, uderzam ściśniętą pięścią
Przebijam bariery, stery w dłoniach, dosyć ciężko
Starczy zastraszania, chodzenia jak w zegareczku

REFREN:

Oto nowy epizod, nowe przemyślenia, wersy
Taki schemat jest powiedzmy, układam dalej teksty
Z perspektywą na przyszłość, sięgając ponad horyzont
Mówię, co mnie boli, recytuję co niepokoi
Nawijam, nie przestaję, masz tu autentyczny balet
Jeszcze nieraz się wsłuchasz w tę poetycką gadkę
Co się jak potoczy? Odważnie przez życie kroczę
Się morduję przy robocie, widzę ledwo na oczy

ZWROTKA II:

Czyiś sukces zawsze zazdrość mocną budzi
Grunt w emocjach swoich kończyn nie pobrudzić
Obowiązków cała masa, plus jest jeden, choć istotny
Konieczność ich gaszenia tłumi wszelkie przemyślenia
Ciągną się te przypuszczenia od dekady do dekady
Może TO coś da? Tu poprawię, a tu zmienię
Organizm sugeruje nadal, że się nie cenię
Sięgając wstecz, należy rzec, postęp do przodu idzie
Nastolatek na bicie, rapować jak widzę życie
Tak jak małe dziecko, chcę prezenty a nie rózgi
Ograniczyć swoje bluzgi do minimum
Nie ma ognia bez dymu, tłukę wersy bez liku
Tak jak opętany, widzisz kolego
Nie potrzeba wulgaryzmów stary
Zobaczyć kary dla tych wszystkich bandytów
Co się karmią ludzką falą krzyków

ZWROTKA III:

Robię to, co lubię, swych emocji nie ukrywam
Że świat niesprawiedliwy Ameryki nie odkrywam
Walczę z konkurencją czwarty rok i wciąż przegrywam
Praca jak za czterech jest konieczna, żeby przetrwać
I to rok w rok, robić kolejny krok
Nie wiadomo do kogo, już od razu patrzą wrogo
Wytknąć jeden błąd zawsze bardziej słodko w smaku
Gorzka jest świadomość, że się ciągle obijało
Swoje grzechy mam, ja świętoszka nie odgrywam
Pokazuję coś innego dostając pogardę w zamian
Pamięta to ktoś z Was? Tekst powyższy ma trzy lata
Cytat autentyczny z "Monologu nastolatka"
Prowadzę go za rączkę nadal, dalej się staram
Bezustannie gadam, bezustannie działam
Palcami to wytykają teraz, jeszcze pokrzyczą nieraz
Mam w dupie ludzi, którym nie podoba się mój przekaz
Refleksje nadal przypominają poemat
Klasyczny schemat, wszystko na ten temat!