30 sierpnia, to jest dzisiaj! Tak jak zapowiadałem wielokrotnie na Facebooku, macie przed oczami moje subiektywne opinie odnośnie książki zatytułowanej "Java. Rusz głową!", która to od wielu lat stanowi świetną pozycję do nauki języka Java. Jednak czy dzisiaj, w 2020 roku, drugie wydanie jest nadal warte uwagi? Mam co do tego wątpliwości. Szczegóły zawarte są w środku. Nie zwlekać, zaglądać!

"JAVA. RUSZ GŁOWĄ!". OPINIA PO PRZECZYTANIU

Zacznę od spraw ogólnych. Całość prezentuje się znakomicie jeśli chodzi o metodykę przekazywania wiedzy. Rysunki, wielokrotne powtórzenia tego samego zdania oraz zwracanie uwagi na drobniuteńkie różnice w zapisie przykuły pozytywnie moją uwagę. Podejście do rysunków może budzić kontrowersje niemniej jednak, moim skromnym zdaniem to wychodzi tylko na dobre czytelnikowi. Faktem jest, że rysunki spowodowały poszerzenie książki o kilkadziesiąt stron i koncentrując się jedynie na tekście, tytuł miałby z pewnością poniżej siedmiuset stron, a nie 720. Tu można polemizować więc to sobie pominiemy.

Drugie wydanie ma jednak kilka wad, a jedna z nich dotyczy polskiego tłumaczenia. Pierwsza rzecz, która mnie denerwowała to nagminne literówki gdzieś tak od połowy książki. Średnio co dwie strony wyłapywałem błąd. Czasami się zdarzało, że kilka literówek było na jednej stronie. Zrozumiałbym zmęczenie tłumacza gdyby nie fakt, że błędy dotykały masowo również fragmenty kodów źródłowych. Na przykład w jednym z przykładów było "form" zamiast "for" (chodziło o pętlę "for"). Konsekwencje tego sięgnęły jednak znacznie dalej i znacznie wcześniej.

"Java. Rusz głową!" składa się ze specjalnych ćwiczeń zwanych "Zagadkowy basen" i polegają one na dopasowaniu odpowiednich fragmentów kodu źródłowego (pojedynczych linijek), aby ułożyć z nich program, który będzie wyświetlał identyczne wyniki jakie zaprezentowano na obrazku obok. Literówka zawarta w jednym z takich fragmentów spowodowała, że najłatwiejsza do rozwiązania zagadka okazała się najbardziej kłopotliwą. Nie mam pojęcia czy ten błąd występuje również w oryginale, natomiast po kilku godzinach zastanawiania się jak to rozwiązać spojrzałem do odpowiedzi i byłem trochę wściekły. Rozwiązanie do zagadki już nie miało tej literówki i prezentowało ułożone fragmenty w taki sposób, jaki mi się wydawało. Niby nic, a namieszało i to solidnie!

Drugą wadą stojącą za niekupowaniem tej książki jest fakt, że część tematów jest już nieaktualna. Rozdział osiemnasty książki ("Zdalne wdrażanie z użyciem RMI") zawiera wzmiankę o tzw. "serwletach", czyli archiwach JAR działających w całości po stronie serwera. Wyszło dopiero w internecie, że to już jest przestarzałe i zdeprecjonowane (wyszło z użycia). A technologia "Remote Method Invocation" pozwalająca na wywoływanie metod ze strony innego stanowiska komputerowego, osobnej wirtualnej maszyny oraz osobnej sterty? Wykonując wszystkie opisane tam kroki otrzymałem powiadomienie podczas kompilowania, że teraz "namiastkę" i "szkietet" wykonuje się w inny sposób niż ten zaprezentowany w książce "Java. Rusz głową!". Teraz trzeba się posiłkować artykułami w internecie.

Java. Rusz głową!

Drugie wydanie książki "Java. Rusz głową!" zostało opublikowane w 2011 roku i rozdział związany z przetwarzaniem rozproszonym jest w przeważającym stopniu już nieaktualny.

CZY TYTUŁ OBECNIE JEST WARTY ZAKUPU?

Moim zdaniem NIE. Z jednego prostego powodu: drugie wydanie tej książki ma już dziewięć lat i nie zanosi się, aby wydawnictwo O'Reilly zabrało się za trzecie wydanie. Choćby dlatego, że teraz inny tytuł, "Java. Podstawy", dominuje obecnie wśród zainteresowanych nauką języka Java. Dzisiaj nie skusiłbym się na tę książkę. Kupiłem ją ponad dwa lata temu w kwietniu przez wzgląd na całą serię "Rusz głową" (którą bardzo lubię), aczkolwiek brak czasu wziął górę i czytałem ją co roku "na raty". Dopiero ponad tydzień temu skończyłem ją czytać od deski do deski darując sobie robienie przykładów w ostatnim rozdziale.


Tyle na ten temat. Dziękuję za przeczytanie. Tyle ile byłem w stanie, to pomogłem. Sami decydujcie czy chcecie ją kupić.