Artykuł specjalny! Ostatnie słowa o "Surrounded" i więcej tego tematu nie poruszam. Wydarzenia ostatnich czternastu dni od opublikowania projektu doprowadziły mnie do kilku ważnych wniosków czy aby na pewno wykonuję właściwy zawód. Pierwszy tytuł w moim fachu wydany na Google Play, który też opatrzony zostanie słowem "porażka". Więcej o moich postanowieniach w środku artykułu.

GOOGLE PLAY? I CO Z TEGO?

Najpierw wniosek nie do przyjęcia, który okazał się dla mnie najgorszym. Publikacja projektu na smartfony nie sprawiła, że zainteresowanie działalnością wzrosło. W ciągu pierwszych dwóch tygodni udało mi się sprzedać zero kopii! Brzmi ironicznie? Słusznie, chciałem żeby tak to brzmiało. Taka jest prawda, a na tym się nie kończy. Na itch.io również wszystko świeci pustkami. Skończyło się na paru wyświetleniach, na JEDNEJ ocenie (przynajmniej pięciogwiazdkowej) i do tej pory nikt nawet nie pobrał sobie darmowej Edycji! Kongregate? Poniżej dwóch gwiazdek na pięć i niespełna trzysta wyświetleń! Newgrounds też wyjątkowo mnie rozczarował i tutaj również szczytów nie osiągnąłem. Prawie 450 wyświetleń i ocena 3,29 / 5.

Pozwólcie, że podam statystyki jeszcze raz, ale już w tabelce:

Serwis Wyświetlenia Ocena Zakupione kopie
Kongregate 280 1,85/5 -
Newgrounds 447 3,29/5 -
itch.io 14 N/A 0
Google Play
0 N/A 0

Czekałem cierpliwie dwa lata na nowy projekt, ponad półtora roku aby wypróbować sobie to konto programisty i przekonać się czy zmiana jedynie platformy może przynieść zbawienie, a nad samym "Surrounded" siedziałem ponad pół roku. Wszystko na darmo. Zatem przenoszenie się na platformy mobilne nie było konieczne, aby mieć zadowalające wyniki! Trzeba szukać przyczyny gdzie indziej.

Logo "Google Play"

"Surrounded" nie zainteresowało graczy mimo publikacji na znanym serwisie Google Play!

Źródło: Wikimedia

Nadzieja po raz kolejny umarła jako ostatnia. Następna porażka poważnie daje mi do myślenia czy nie ograniczyć fachu niezależnego dewelopera gier, skoro od lat nie mogę znaleźć rozwiązania problemu ignorancji. Nie umiem przekonywać ludzi. Gdy byłem dzieciakiem, wydawało mi się to o wiele prostsze. Tworzy się produkcję, wysyła zapowiedź, publikuje i informuje ludzi, że już jest. Wystarczyło tylko mieć otwarte pole w swojej dziedzinie. A teraz z roku na rok tej konkurencji przybywa, wystarczy że wyśle własny tytuł i zmywa wszystkie moje starania. Zastanawiam się ilu jeszcze jest takich twórców, co ma ten sam problem co ja. Zdaję sobie sprawę, że mogą być tacy, którzy mają gorzej nawet ode mnie. To nie jest tak, że ja zgrywam nieszczęśnika. Po prostu nie chce mi się wierzyć, że nawet Google Play nic nie wniósł i do osiągnięcia celu koniecznie trzeba "ciągnąć za nogawkę" jakichś wydawców czy wpływowych ludzi. Ja tego nie kupuję. Byli ludzie niewymagający promocji, to da się to zrealizować bez poklepywania po plecach. Chcę być niezależny i będę.

A propos na temat stosowania się do porad SEO tak zwanych "ekspertów": Pisali o Facebooku? Są posty. Pisali o Twitterze? Udostępniam! Pisano mi o udostępnieniach na grupach? Widzieliście ile mi to dało. Trąbiono o trailerze gry oraz o miniaturkach, tagach, opisach, napisach i kartach na YouTube? Wszystko jest! To czemu dalej nie widać wyników?!


To już koniec. Koniec artykułu, koniec pisania o "Surrounded", kto wie czy to nie koniec z niezależnym tworzeniem gier. To mi daje jasno do zrozumienia, że o drugiej części gry żadnej mowy być nie może.

PODOBNE ARTYKUŁY