Zakończyłem ostatecznie nagrania do odcinków PICO-8 więc teraz pozostanie mi montaż i dorobienie muzyki do filmu. Z tej "okazji" jeszcze przed sierpniem napiszę nieco więcej na temat moich dotychczasowych robót.

JAKO NAUCZYCIEL RAZ JESZCZE

Prawie cały lipiec poszedł na same nagrania pulpitu. Dwadzieścia odcinków to już nie w kij dmuchał, a jeszcze muszę znaleźć czas na projekt który też zmierza do przodu. Jednak było dla mnie jasne, że nie zdążę z nim przed sierpniem. W każdym razie, najczarniejsza robota skończona, teraz muszę się jeszcze wziąć za montaż który też będzie trochę "kosztował" czasowo. Liczę na to, że ogarnę to wszystko na tyle szybko, aby wypuścić jeszcze jakiś zwiastun dwa tygodnie przed premierą. Pożyjemy, zobaczymy. Najpierw praca, potem czekanie na pożądane wyniki.

W OGÓLE I W SZCZEGÓLE

Tytuł kursu to "PICO-8. Podstawy". Tak jak było przy Phaserze, tak i tutaj chciałem umieścić jakiś "dodatek" zaraz obok tytułu. Jak wspomniałem wyżej będzie po 20 odcinków na jedną serię, a każda seria będzie się rozpoczynać zgodnie z cyklem telewizyjnym czyli w marcu (sezon wiosenny) oraz we wrześniu (sezon jesienny). To mi umożliwia trochę odetchnąć w przerwie między jednym sezonem a drugim, a także skupić się na reszcie zajęć czyli muzyka rap i gry online. Wszystko trzeba prowadzić liniowo bez względu na to czy jest to wychwalane, czy pogardzane. Czy to coś da w przyszłości, czy też nie.

Postanowiłem posłuchać paru ludzi komentujących pod filmami Phasera i wziąć ich rady do serca. Kurs będzie posiadać własną ścieżkę dźwiękową, która będzie sobie niewinnie grać w tle w trakcie omawiania przeze mnie konkretnego tematu. Z racji tego, że PICO-8 jest osobną aplikacją i posiada wymiary mocno "gryzące się" z rozdzielczością panoramiczną, postanowiłem również i ten problem rozwiązać w sposób oryginalny. Wspomnę o tym w następnym poście na ten temat, o ile nie zapomnę.

PICO-8 NA CELOWNIK

PICO-8. Podstawy widnieje już na Facebooku i jeśli aż tak wyłazicie ze skóry, to możecie już teraz obejrzeć wstępną grafikę, która będzie prezentowała szatę graficzną całej pierwszej serii kursu. Pierwsze posty zacznę dopiero zamieszczać wraz z emisją pierwszego odcinka, no może ewentualnie dzień przed, aby jeszcze po raz ostatni zapowiedzieć i nie sprawić, żebyście doświadczyli zjawiska magicznego pojawienia się powiadomienia o filmie. Na stronie głównej też pojawią się stosowne zmiany, zwłaszcza w obrębie sekcji "Phaser: PDP". Jeszcze pomyślę nad tym, bo teraz nie na to czas.

Jestem pełen nadziei i wiary, że ten film może wypalić, tak jak poprzedni. Trzymajcie się, napiszę nieco więcej na temat kursu w czasie wydania zapowiedzi.

Po ostatnich zmaganiach z optymalizowaniem widoczności własnej strony zwróciłem uwagę na dwa czynniki, które NAPRAWDĘ wpływają na rankingi wyszukiwań. Robiąc sobie z nudów kolejne testy SEO wszystkie trąbiły mi to samo: wynik w miarę dobry (70-84%), dużo treści, certyfikat SSL, staranna dbałość o połączenia z serwisami społecznościowymi. Jednak dalej musi być coś nie tak skoro moją stronę dalej ledwo widać. Wcześniej nie wiedziałem, a teraz już wiem czego jeszcze brakuje.

DLA "SEO" NIE JESTEM AUTORYTETEM

Dwa czynniki które wychodzą kiepsko, to autorytety Moz czyli "autorytet strony" (Page Authority) oraz "autorytet domeny" (Domain Authority). Nie pisałbym na ten temat gdyby nie wynik moich obserwacji pod tym kątem. Okazuje się, że większość bardziej popularnych stron ma ZNACZNIE mniejszy procent jakości SEO. Mają za to dużo wyższy wynik wyżej wymienionych autorytetów a mimo tego, są bardziej widoczni. Wniosek nasunął się prosty: procent SEO ma nieznaczny wpływ na wyniki wyszukiwań (bo jakiś na pewno ma), w dużej mierze liczy się "autorytet strony" i "autorytet domeny".

JAK PODNIEŚĆ AUTORYTET STRONY I AUTORYTET DOMENY?

Znacie mnie (albo i nie). Jak coś robi mi problem, ja MUSZĘ znać odpowiedź jak ten problem zlikwidować. Poczytało się tu i tam, no i natrafiłem na parę rzeczy. Pierwsza rzecz to to, jak oni liczą ten procent. Jest to obliczenie logarytmiczne a to znaczy, że dużo trudniej można nabić z 80% do 81% niż z 20% do 21%. Nie idzie to liniowo.

Kolejna rzecz to jak podnieść ten autorytet. Większość pisała to samo słowo: "backlinki". Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale prawdopodobnie chodzi o odsyłacze do naszej strony z innych renomowanych stron takich jak Facebook, Twitter, LinkedIn, Instagram itd. Nie myślcie sobie jednak, że to jest "hop siup", wrzucicie odnośniki na strony i gitara. Niestety tak to nie działa. To jest dopiero fragment możliwości. Podejrzewam, że większa część idzie zwykle od wpływowych ludzi, którzy najnormalniej w świecie polecają Was. Pojęcia nie mam ile w tym prawdy i "magii" żeby to wzrosło do góry, to są tylko moje przypuszczenia.

OK, to już mi daje jakiś punkt zaczepienia aby spróbować na to wpłynąć żeby to wskoczyło do góry. Pozostawało tylko do rozwiania jeszcze jedno: ile (średnio) wystarcza tego autorytetu i strony, i domeny żeby znacznie zwiększyć widoczność strony? Wziąłem na celownik kilkanaście stron, poddałem je testowi SEO i wtedy wiedziałem już wszystko. Od 30% w górę, "możecie rozmawiać". To nie jest jeszcze tak drastycznie wysoko, pomyślałem sobie "OK, w niedługim czasie tyle da się jeszcze załatwić".

Ostatnia rzecz jaką chcę się podzielić to wpływ "Google Moja Firma" na te autorytety. Prawdopodobnie to też podnosi korzystnie te procenty tym bardziej, że już wtedy zwiększa widoczność jednak nie znam szczegółów co i jak bardzo. Niestety, "Google Moja Firma" jest tylko...dla firm! Artystów i "singli" nie uwzględniają co moim zdaniem, tylko dyskryminuje solowych działaczy, którzy po prostu nie mają na czym się oprzeć żeby stali się zauważalni.

Długo myślałem nad tą sprawą czy znowu nie wypuścić filmu na temat gry Sacred i tworzenia własnego Veteran Mod'a, ale dałem już sobie z tym spokój. Postanowiłem podejść do tego inaczej. Po prostu dorzucę Wam gotowe pliki "Balance.bin", aby każdy gracz się nią zachwycał. Wypuszczam dwa pliki archiwum w nadziei, że to coś wniesie do sprawy.

CZYM JEST VETERAN MOD?

W okresie 2010 roku społeczność gry Sacred zaczęła interesować się jedną z pierwszych modyfikacji do tej gry znaną pod hasłem "Veteran Mod". Mod ten istnieje do tej pory i ogólnie rzecz biorąc, podnosi siłę przeciwników oraz doświadczenie za nich dostosowując ją do ośmiu graczy w przypadku gry multiplayer. Nie wiem czy to prawda, jednak moim zdaniem jest to gruba przesada w kwestii "utrudniania sobie gry". Zwłaszcza grając na brązie wystarczyło załatwić kilku oponentów żeby być kilka poziomów w przód i nie czuć żadnego zagrożenia. Dla mnie to było za dużo. Potrzebowałem takiego "pół-weterana" i wtedy w 2016 roku opracowałem samodzielnie metodę jak można samemu zmodyfikować plik odpowiadający za statystyki wszystkich przeciwników (nosi słynną nazwę "Balance.bin"). Pod koniec 2017 roku wypuściłem film na YouTube jak to zrobić krok po kroku, jednak nie było przy nim zainteresowania. Z drugiej strony nie chciałem tego zostawiać dla siebie, chciałem żeby inni też się mogli przy tym pobawić.

WŁASNY VETERAN MOD DO GRY SACRED

Przed Wami, możliwość pobrania gotowych modyfikacji zarówno do "Sacred Plus", jak i "Sacred Gold / Złota Edycja". Może to coś da i pozwoli niektórym zachwycić się tą grą po raz kolejny utrudniając sobie walkę z przeciwnikami. W paczce znajdziecie komplet plików "Balance.bin" znacznie podnoszących statystyki bojowe wszystkich wrogów. Znajdują się wersje przeznaczone do edycji "Sacred Plus" jak i "Sacred Złota Edycja" czy "Gold" jak tam sobie chcecie. Nie chcę trzymać tych plików w zamknięciu. Opracowałem tę metodę samodzielnie i niech chociaż niektórzy fani tej gry czują satysfakcję tak, jak ja gdy kupowałem ją dwanaście lat temu, a później jeszcze dodając "Veteran Mod". Zachwyt totalny. Trzymajcie!

Mod do "Sacred Plus"

Mod do "Sacred Gold / Złota Edycja"

Tu macie odnośnik do poradnika na Steamie dotyczący instalacji modyfikacji do gry.

Mija tydzień od ostatniego posta. Wiem, że to dostatecznie duży odstęp jednak nie jestem w stanie pisać regularnie o niedokończonej pracy. Jestem tylko ja jeden i naprawdę ciężko pisać w kilku serwisach naraz i jednocześnie pracować nad grą, kursem i nauką studiów, która za kilka miesięcy będzie nieunikniona. Oto konkrety.

POSTĘP W PROJEKCIE TURN CHASE

Zbliża się połowa lipca. Turn Chase już "wylazł" z fazy prototypowej i obecnie "sklejam" go z szablonem gry. Bardzo dobrze mi się pracuje w PICO-8 i nie zamierzam się zbyt szybko z nim rozstawać. Zrezygnowałem z wytyczanych celów takich jak zabójstwo odpowiedniej ilości przeciwników czy też zniszczenie odpowiednich budowli. Uznałem, że to już nieco za dużo jak na taką gierkę, a nie jest to żadna potężna produkcja tylko kolejny "indyk" do mojej kolekcji. Na razie zajmę się składaniem wszystkiego w całość, a potem mam zamiar dodać wybór mapy oraz system dodawania atrybutów aby miały one wpływ na statystyki postaci. Prawdopodobnie będą 32 mapy, bo tyle map mogę zrobić o stałych rozmiarach (16x16 kafelków). W darmowej wersji udostępnię tylko połowę map. Co do poziomów trudności to jeszcze się zobaczy bo muszę najpierw mieć jakiś zarys w głowie.

POSTĘP W TWORZENIU KURSU O PICO-8

Teraz ciekawsze informacje. Kurs o PICO-8 cały czas jest przeze mnie popychany do przodu. Uzgadniając to z tworzeniem gry online, staram się przekładać wysiłki w stosunku 75/25 (większa część na kurs). W praktyce różnie mi to wychodzi, natomiast dyscyplina stoi przy mnie cały czas i nie ma mowy o fuszerce. Nagrania scenariuszy zostały wczoraj zakończone, pozostała mi tylko obróbka ostatnich kilku odcinków. Jak skończę z nimi, zabieram się od razu za nagrania pulpitu oraz zbieranie grafiki do filmów. Ścieżka dźwiękowa co prawda stanęła w miejscu, ale wrócę do niej dopiero po odwaleniu tej czarniejszej roboty. Po dokonaniu wszystkich nagrań do odcinków, sam soundtrack to będzie "miodzio".

Nadal za wcześnie żeby pisać o szczegółach. Sam bym chciał się z Wami nimi podzielić, natomiast do 1 września jest jeszcze daleka droga. Przez te półtora miesiąca jeszcze wiele się wydarzy a gdy przyjdzie czas na premierę, sam poczuję dreszczyk emocji w nadziei, że mnóstwo fizycznej i umysłowej roboty nie wyląduje znowu w koszu, bo to już mnie denerwuje. Poczekajcie jeszcze dwa tygodnie. W sierpniu z całą pewnością napiszę dużo więcej na temat samego kursu, a jakoś tydzień przed premierą może zdążę jeszcze wypuścić jakiś zwiastun żeby jeszcze bardziej podsycić ciekawość. U mnie jak zawsze: profesjonalnie, majestatycznie i bardzo poważnie, bo tylko tak mogę dyskutować o mojej pracy.

To tyle na dzisiaj. Czekajcie cierpliwie na przyszłe newsy.

Po skończonej pracy nad albumem Refleksje introwertyka zabrałem się za kolejną gierkę do mojego portfolio, która tym razem będzie prostą turówką z elementami strategii. Tytuł zatwierdzony to "Turn Chase".

ZASADY GRY TURN CHASE

Zadaniem gracza będącego zielonym kwadracikiem (Pamiętacie? Lubię prostotę.) jest dojście do wyznaczonego miejsca wypełniając określone cele: zmieszczenie się w określonej ilości tur, zabicie określonej ilości przeciwników, zniszczenie wyznaczonych struktur itd. W Turn Chase, przeciwnicy "uzbrojeni" w pathfinding, będą stale ścigać gracza poruszając się ciągle w jego kierunku próbując go otoczyć i wykończyć. Poza jednostkami, rolę będą też odgrywać dwie budowle: koszary które co jakiś czas sprowadzają nowego przeciwnika oraz wieżyczka, strzelająca pociskami w stronę gracza gdy znajduje się w polu rażenia. Całość otoczona systemem tur który będzie pierwszym moim podejściem w tym kierunku oraz piękną pikselową grafiką jak ponad 30 lat temu.

PRZYSZŁE PLANY PO PROTOTYPIE

Po ukończeniu poziomu będzie otrzymywać się punkt atrybutu podnoszący zdolności bojowe. Planuję też trzy poziomy trudności jednak tym razem dla każdego osobnego poziomu, a nie tak jak wcześniej, jednoznaczny wybór dla całego zapisu gry. Oprócz tego, wybór poziomu w postaci elektronicznej mapy tak dla przyjemnej odmiany. Co do ilości poziomów, to jeszcze nie wiem jak daleko będę w stanie je tworzyć (PICO-8 posiada mocne ograniczenia co do rozmiaru gry), ale postaram się żeby trochę tych poziomów było.

Za parę dni jak projekt nieco urośnie, wspomnę o nim jeszcze raz. Przypominam, że cały czas przesyłam obrazki z postępów prac nad Turn Chase na Twitterze. Obserwujcie i bądźcie na bieżąco!

Nareszcie! Po tylu miesiącach jak zwykle ciężkiej pracy oto Waszym oczom ukazuje się mój drugi kamień milowy w muzyce. Przed Wami dziewięć premierowych utworów "zapakowanych" w trzydziestominutowe "Refleksje introwertyka"!!!!!

NIEPLANOWANE OPÓŹNIENIE

Prace zacząłem na początku marca gdyż stwierdziłem, że taką małą ilość piosenek spokojnie wydam w czerwcu. Niestety, tych splotów niesprzyjających okoliczności było tyle, że przeciągnęło czas pracy nawet o trzy tygodnie. Najpierw tydzień leżenia w łóżku już po dwóch utworach. Potem w czerwcu konieczna przeprowadzka ciężarnej kotki do mnie. Kiedy zbliżał się termin opuszczenia pokoju przez kota, to znowu mnie dopadła choroba bo za dużo piłem zimnych napojów z powodu upału. Pod koniec czerwca po raz kolejny dopadł mnie ból gardła, ale już bez przeziębienia. Koniec końców, nie było najmniejszego sensu forsować się ze zmienioną, chorą barwą głosu.

REFLEKSJE TYLKO NA 30 MINUT

Już po wydaniu pierwszego albumu miałem w planach wypuszczenie znacznie "chudszej" produkcji z tego względu iż po pierwsze, tłumów do tej muzyki i tak nie ma, a po drugie, chciałem wypróbować inne flowy jakimi można się posługiwać. Mimo tego, iż "żonglowałem" nimi po raz pierwszy, to jestem z efektów zadowolony. Starałem się ze wszystkich sił żeby dykcja umożliwiała płynne, swobodne i zarazem wyraźne wysławianie się przed mikrofonem. Nie jest łatwo lecieć zgodnie z rytmem i jednocześnie zwracać uwagę na wyrazistość każdego pojedynczego słowa. Właśnie ten album uświadomił mi jak bardzo trzeba się dyscyplinować, aby osiągnąć ten stopień do którego wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni i którego oczekujemy. Muzyka może sobie lecieć jak chce, beat też ma swój urok, ale bez wyraźnego przesłania cały utwór może pójść do kosza. "Szkolne realia" też dobrze wyszły, jednak mają sporo niedociągnięć właśnie z powodu ilości utworów. Chciałem to odbębnić jak najszybciej i album na tym ucierpiał.

PODEJŚCIE BARDZO INTROWERTYCZNE

Introwertyk w społeczeństwie utożsamiany jest z "odmieńcem" tak samo jak z kozłem ofiarnym. Nie wierzę jednak, że tylko to przesądza o pogardliwym traktowaniu mojej osoby. Mogę się zgodzić, że to potęguje tylko do mnie nienawiść (tylko za co?), ale nie jest podstawą do takich sytuacji. Zachowuję się inaczej, bo inaczej NIE POTRAFIĘ. Krążę w tę i we w tę, bo chcę myśleć o życiu. Nie widuję znajomych, bo muszę się realizować a ponadto, mieszkają zbyt daleko żeby można było na piechotę ich odwiedzić. Nie imprezuję, bo nie umiem się bawić masowo. Dla mnie zabawa to chociażby odpalenie sobie gry po całym dniu skończonej harówy. Tak wygląda moje życie, ale takie musi być przez jakiś czas żeby w wieku 30 lat nie myśleć o utracie pracy czy opłaceniu rachunków. Trzeba dźwigać dalej ten karawan pełny niezrozumień i własnych pomyłek. Chciałem żeby album ten częściowo "zerwał" ten stereotyp żeby nie patrzeć na osobę introwertyczną jak na trędowatą czy zarażoną HIV-em. Nie ukrywam, że większość tekstów odnosi się do mnie i moich przemyśleń jednak ja też jestem introwertykiem i wierzę, że nie tylko ja patrzę na pewne rzeczy z własnej NIETYPOWEJ perspektywy.

REFLEKSJE O TYM I O TAMTYM

"Refleksje introwertyka" to zbiór kilku niepowiązanych ze sobą wątków. Widziało się już wiele okrucieństw mimo młodego wieku i dziwię się cały czas jak mogło dojść do takiej epidemii? Od którego kretyna zaczęła się ta cała fala nienawiści ("Nie należę do nich wszystkich")?. Reklamy faszerują ciągle lepszymi ode mnie a ja spoglądam dookoła siebie i widzę, że nic się nie zmienia w moim życiu. Komercja, komercja, komercja, oto nasza współczesność ("Klasyczny schemat"). Odkąd zacząłem w tym robić to wiecznie coś komuś nie pasuje, chociaż nikt jeszcze nie podszedł i nie miał jaj by powiedzieć mi coś prosto w oczy. Jak za komuny. Spoglądają na mnie po kilka razy jakby człowieka nie widzieli, wyjmują telefoniki i donoszą przez portale społecznościowe swoim kumplom jak klawisze ("Nienormalne lata"). Nie ma kompletnie znaczenia czy robię swoje, czy nie. To nie o to chodzi. Bo szanowany to ma swoją dyskografię, ma swoje gierki i jak kumple uważają, że to jest "równiacha", to może być nawet żulem spod monopolowego. Jeżeli z miejsca przekreślony, to nawet dyskografie nie pomogą. Choć potrzebuję rozmowy, to żadnych pajaców w swoim otoczeniu nie potrzebuję ("Przeciwwartość").

Link do playlisty na YouTube: "Refleksje introwertyka" na YouTube

Link do strony poświęconej albumowi "Refleksje introwertyka": Refleksje introwertyka

50723
Dzisiaj / TodayDzisiaj / Today40
Wczoraj / YesterdayWczoraj / Yesterday102
Tydzień / WeekTydzień / Week142
Miesiąc / MonthMiesiąc / Month2978